Reklama

Reklama

Billie Eilish z nową piosenką "TV". Przed czym ostrzega?

W lipcu minie rok od wydania ostatniego albumu Billie Eilish i jak na razie nie zanosi się na to, aby młoda wokalistka pracowała nad materiałem na kolejny krążek. Co nie oznacza, że w swojej twórczości pozostaje bezczynna, o czym mogli przekonać się jej fani podczas koncertu Eilish w AO Arena w Manchesterze.

W lipcu minie rok od wydania ostatniego albumu Billie Eilish i jak na razie nie zanosi się na to, aby młoda wokalistka pracowała nad materiałem na kolejny krążek. Co nie oznacza, że w swojej twórczości pozostaje bezczynna, o czym mogli przekonać się jej fani podczas koncertu Eilish w AO Arena w Manchesterze.
Billie Eilish zaprezentowała nową piosenkę /Andreas Rentz /Getty Images

Niespodziewanie artystka zaprosiła fanów do wysłuchania niepublikowanej wcześniej kompozycji zatytułowanej "TV". Zwraca w niej uwagę, że Amerykanie zapatrzeni w proces Johnny Depp kontra Amber Heard tracą z oczy sprawy dalece ważniejsze - na przykład ryzyko zaostrzenia prawa aborcyjnego.

"Nie graliśmy na żywo żadnej nowej piosenki przed jej oficjalną premierą od 2017 czy 2018 roku. To utwór, który napisaliśmy niedawno i chcieliśmy go wam zaprezentować" - powiedziała Eilish tuż przed tym, jak wspólnie ze swoim bratem Finneasem zagrała niepublikowany jeszcze utwór zatytułowany "TV". Dzięki fanom, którzy nagrali występ artystki, możemy dowiedzieć się, o czym traktuje najnowsza piosenka autorki hitu "Bad Guy".

Reklama

W utworze utrzymanym w spokojnym, melancholijnym klimacie Eilish nawiązuje do niedawnego zakończenia związku ze swoim chłopakiem (aktorem Matthew Tylerem Vorce'em), jak również wydarzeń, które przez ostatnich kilka tygodni elektryzowały media i opinię publiczną na całym świecie, przede wszystkim procesu Johnny'ego Deppa i Amber Heard.

"Internet oszalał, oglądając gwiazdy filmowe na procesie / Podczas gdy oni obalają Roe v. Wade" - brzmi fragment utworu (sprawdź cały tekst).

Mówiąc o "obaleniu Roe v. Wade" piosenkarka nawiązuje do sprawy rozpatrzonej na początku lat 70. przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, w wyniku której aborcja została uznana w USA za legalną przez cały okres ciąży, dając jednak stanom możliwość wprowadzenia regulacji ograniczających możliwość aborcji w drugim i trzecim trymestrze. Jeśli w najbliższym czasie Sąd Najwyższy wycofa to orzeczenie, może to w istotnym stopniu zaostrzyć prawo aborcyjne w Stanach.

Tym krótkim fragmentem utworu artystka dała wyraz swojego oburzenia tym, jakie problemy w ostatnim czasie okazały się najważniejsze dla amerykańskiej opinii publicznej. Bo rzeczywiście rosnąca inflacja, skutki pandemii, zaostrzenie prawa aborcyjnego w Stanach, nie zajmowały Amerykanów tak, jak sądowa batalia między Johnnym Deppem a Amber Heard. Co zresztą potwierdziły badania przeprowadzone przez firmę NewsWhip zajmującą się monitorowaniem mediów.

Z opublikowanego w połowie maja raportu firmy, cytowanego przez "New York Post" wynikało, że każdy opublikowany artykuł czy informacja dotyczące procesu dekady prowokowały średnio 508 interakcji w mediach społecznościowych (polubień, komentarzy, udostępnień). Dla porównania, informacje dotyczące aborcji i zaostrzenia prawa do niej wygenerowały średnio 141 interakcji w mediach społecznościowych, czyli niemal czterokrotnie mniej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL