Reklama

Reklama

Andrzej Piaseczny w nowym teledysku. Zobacz "50/50"

Utwór "50/50" to trzeci singel i teledysk z urodzinowej płyty Andrzeja Piasecznego o tym samym tytule, wydanej 7 maja 2021 roku. W utworze oraz teledysku Andrzejowi Piasecznemu towarzyszy wokalnie i muzycznie Kuba Badach.

Andrzej Piaseczny publikuje nowy teledysk

7 maja do sprzedaży trafił nowy album Piasecznego "50/50", wydany z okazji 50. urodzin wokalisty. Piosenki stworzyli dla gwiazdora m.in.: KayahMrozuAdam SztabaJareckiKuba BadachPaulina PrzybyszMichał Fox KrólMajka JeżowskaTomasz Organek.

Właśnie pojawił się kolejny teledysk promujący ten album. Tak tytułowej piosence mówi Piaseczny: 

"To tytułowa piosenka z płyty, od której wziął początek cały projekt "50/50". Spotkanie z Kubą Badachem, który dał mi zadanie napisania części tekstu zanim jeszcze powstała muzyka, okazało się być dla mnie możliwością sformułowania motywu przewodniego dla całej płyty. Pół na pół oznacza więc współpracę z zaproszonymi do jej nagrania gośćmi, jest nawiązaniem do moich okrągłych urodzin, których celebracja przy okazji promocji materiału trwa nieprzerwanie cały rok, ale jest także, odzwierciedleniem ludzkiego rozmyślania nad wypełnioną w połowie szklanką. Wprawdzie myślę, że zwykle jest ona dla mnie w połowie pełna, ale zawsze znajdą się do pokonania jakieś schody, na które wspinać się obawiamy. A może już bać się niczego nie trzeba? Kiedy połówka za nami, do tego zupełnie satysfakcjonującego życia i twórczości, do głosu dochodzi świadomość tego, że nie na każde schody trzeba się koniecznie wspinać".

Reklama

"Choćby nie wiem jak kusiły obietnicą spełnienia, niejednokrotnie okazuje się, że czeka ono tuż obok, a żeby je dostrzec wystarczy wziąć głęboki oddech i przestać się skupiać na trudnościach. 'Można powiedzieć, że się znamy dobrze, może nie całkiem, ale choć w połowie...' a jeśli moi słuchacze mają ochotę na poznawanie mnie dalej, bardzo proszę - oto piosenka, od której zaczyna się drugie pół" - dodał wokalista.

Reżyserka klipu, Liubov Gorobiuk, zwraca uwagę, że teledysk jest inspirowany latami 60.

"Inspiracją do teledysku było stare nagranie występu zespołu w polskim studio telewizyjnym w latach 60. W tamtych czasach tak właśnie wyglądały teledyski. Było studio, zespół oraz czasami tancerze i scenografia. W eter leciał bardzo niewinny, poprawny i bardzo delikatny przekaz. Widz był odbiorcą, którego dziś można by porównać do małego dziecka, nie gotowego na ekstrawagancje i rewolucyjne ruchy. Chcieliśmy właśnie taki klimat zbudować. Tancerze są figurami, które w pewnym momencie co prawda wyłamują się ze swoich statecznych i majestatycznych ruchów, ale w gruncie rzeczy są ilustracją, dodatkiem do całego obrazka, jaki tworzy zespół. Piosenka jest lekka i staraliśmy się zbudować obraz, który będzie bezpretensjonalnie emanować tą lekkością" - mówi Gorobiuk.

Andrzej Piaseczny i płyta "50/50"

Głośno zrobiło się po opublikowaniu pierwszego singla z płyty, pt. "Miłość" (sprawdź pełny tekst!). Wokalista potwierdził, że piosenka "Miłość", w której opowiada o uczuciu do mężczyzny opowiada o nim samym. Zapytany czy powodem nagrania takiego utworu było zdenerwowanie na partię rządzącą, odpowiedział:

- W zasadzie to wkurzyłem się już jakiś czas temu przy okazji kampanii prezydenckiej, bo wybory wygrał człowiek który straszył Żydami, gejami i Niemcami. Sam tego zapewne nie wymyślił tylko spin doktorzy, którzy widzieli w tym interes polityczny, ale... trochę ze względu na to że mam już pięćdziesiąt lat a poniekąd też że mam w d**ie, co ktoś sobie o mnie pomyśli, mogłem głośno powiedzieć: Halo! Człowieku! Zastanów się! Jesteś podobno absolwentem prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Czy to nie zobowiązuje? I do korzystania z inteligencji i co chyba ważniejsze - z mądrości? Bo chciałbym, żeby prezydent mojego kraju był po prostu mądrym człowiekiem... a chyba tak nie jest - mówił w wywiadzie dla Interii.

Andrzej Piaseczny i jego coming out. Jak zareagowała mama?

Chociaż piosenkarz publicznie ujawnił swoją orientację dopiero teraz, wcześniej porozmawiał ze swoimi rodzicami. Doszło nawet do wzruszającej reakcji.

"Zaakceptowali to - pewnie nie bez goryczy. A teraz mama na Dzień Dziecka zadzwoniła i najpierw złożyła życzenia mnie, a potem mojemu partnerowi. To było... Ach, widzisz, od razu się wzruszam" - powiedział gwiazdor.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Piaseczny | teledyski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje