Reklama

Zarabiają grając dla WOŚP?

Czy artyści kasują pieniądze za udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy? Zbigniew Hołdys w ostrych słowach skrytykował zarabiających na charytatywnej imprezie.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to największa charytatywna impreza w kraju. Charytatywna, bo Polacy od 17 lat hojnie sypią pieniądze do skarbonek. Ale nie wszyscy są skłonni do poświęceń. Okazuje się, że zespoły, które mają zagrać na tradycyjnym finale Orkiestry, każą sobie nieraz płacić, i to słono - pisze sobotnia (10 stycznia) "Rzeczpospolita".

Reklama

Olsztyn, który zapragnął gościć na koncercie De Mono, musiał zmienić w czwartek (8 stycznia) budżet miasta, by znaleźć dodatkowe 35 tys. zł. Aneta Płocharczyk, sekretarz miasta w Olsztynie, powiedziała, że miasto musiało zapłacić De Mono 22 tys. zł za koncert, a 7 tys. wzięły lokalne kapele.

W Łodzi gwiazdą finału miał być Szymon Wydra z zespołem. Zażądał jednak za występ 30 tys. zł. Organizatorzy się nie zgodzili. Wydra zagrał więc w Białymstoku. Za ile? "To tajemnica handlowa" - uciął Zbigniew Suski, menedżer Szymona Wydry.

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", białostocki magistrat za występ Szymona Wydry, Uniting Nations, East Clubers, Groove Busterz zapłacił łącznie 26 tys. zł.

"Wynegocjowaliśmy ceny promocyjne. Wykonawcy wystąpią w Białymstoku za dużo niższe stawki niż zwykle" - mówi Grażyna Dworakowska, dyrektor Białostockiego Ośrodka Kultury. Nie chce podać wynagrodzeń poszczególnych wykonawców. Nieoficjalnie "Rzeczpospolita" dowiedziała się, że Wydra miał zainkasować ok. 10 tys. zł.

Do tych rewelacji odniósł się zespół, który umieścił na oficjalnej stronie oświadczenie:

"W związku z artykułem, który ukazał się na łamach Rzeczpospolitej nr 8 (8213) w dniu 10.01.2009 p.t. Zespoły kasują za orkiestrę zespół Szymon Wydra & Carpe Diem oświadcza, że nie były prowadzone jakiekolwiek rozmowy dotyczące udziału w 17. finale WOŚP mającym odbyć się w Łodzi w dniu 11.01.2009 (tak jak podała to Rzeczpospolita!). Zespół oświadcza również, że informacje podane w artykule przez Panów Kaluckiego i Kowalewskiego zostały niestety powielone przez inne ogólnopolskie media, a są one kłamliwe i godzą w wizerunek zespołu. Członkowie Carpe Diem identyfikują się z ideą Jurka Owsiaka i dlatego też przez 17 lat swoją obecnością wspierają finały WOŚP" - czytamy.

Mirosław "Klekot" Walczak, który od 17 lat organizuje koncerty WOŚP we Wrocławiu, przyznaje, że do ostatniej chwili się ważyło, czy koncert w tym roku się odbędzie. Ostatecznie wsparł go finansowo marszałek województwa, który dołożył 35 tys. zł, czyli niemal połowę potrzebnej miastu kwoty. We Wrocławiu zagrały w tym roku lokalne zespoły, a gwiazdami byli bracia Cugowscy i Arka Noego. Walczak powiedział " Rzeczpospolitej", że wymienieni wykonawcy otrzymali wynagrodzenia: Arka 12 tys. zł, choć ich stawka wynosi 18, Cugowscy zeszli z 17 na 10 tys. zł.

W Ostrołęce miał wystąpić Mr Zoob. "Chcieli 9 tys. zł, to im podziękowaliśmy" - mówi gazecie Hubert Zabielski, szef tamtejszego sztabu WOŚP.

"Napisałem nawet na ten zespół skargę do sztabu w Warszawie. Przecież w tych koncertach nie chodzi o to, by grać za kasę" - dodał w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Nic nie wzięli artyści, którzy zagrali m.in. w Bydgoszczy i Katowicach. Wystąpiły tam np. Łzy, Armia i Ich Troje. "W tym dniu nie powinno się brać pieniędzy. Koncert jest charytatywny i wszyscy już powinni wiedzieć, o co w tym chodzi" - komentuje Grzegorz Stróżniak, menedżer zespołu Lombard, który zagrał za darmo w Katowicach.

Co o płaceniu zespołom sądzi WOŚP? "Na naszej stronie jest oświadczenie Jurka Owsiaka, które jest najlepszym komentarzem" - mówi Krzysztof Dobies, rzecznik Orkiestry.

"Wszystkie te zespoły, po odliczeniu rzeczywistych kosztów podróży, resztę pieniędzy wpłacą na konto Orkiestry. Jeśli nie mają takiego zamiaru, to, po pierwsze - MY DZIĘKUJEMY ZA GRANIE" - napisał w nim Owsiak.

Do sprawy odniósł się także Zbigniew Hołdys, który w opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej mailu do Jurka Owsiaka napisał: "Jeżeli jakiś artysta bierze wynagrodzenie za występ na WOŚP, to jest zdemoralizowanym ch**em niewartym podania ręki. Możesz to przekazać Reutersowi jako moje oficjalne stanowisko".

Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy poparł ostre słowa kolegi:

"Zbyszek, w imieniu swoim, całej ekipy naszej Fundacji, a także organizatorów finałowych sztabów i imprez - BARDZO CI DZIĘKUJĘ ZA TE SŁOWA!".

Sprawdź raport specjalny na temat XVII Finału WOŚP!

INTERIA.PL/Rzeczpospolita

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: grań | hołdys | zarabianie | występ | koncert | artyści | zbigniew | "Rzeczpospolita" | granie | WOŚP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje