Wszyscy pamiętają legendarny domek z klipu do "Last Christmas". Teraz można go wynająć!
"Last Christmas" to jedna z najpopularniejszych świątecznych piosenek na całym świecie. Przez lata kultowa stała się nie tylko charakterystyczna melodia i tekst napisany przez George'a Michaela, lecz także teledysk do przeboju, z którego kadry pamięta każdy. Jak się okazuje górski domek z klipu można teraz wynająć! Ile kosztuje noc w słynnej posiadłości?

"Last Christmas" to jedna z najpopularniejszych piosenek, które nieustannie, od lat, wybrzmiewają w okresie przedświątecznym. Tylko nieliczni wiedzą, że sama piosenka niewiele ma wspólnego z Bożym Narodzeniem. George Michael, kultowy wokalista Wham!, napisał ją w lutym 1984 r. w mieszkaniu swoich rodziców. Miał wówczas złamane serce i stworzył poruszający tekst o odrzuceniu miłosnego uczucia. Do studia nagraniowego dotarł jednak dopiero w wakacje. Studio przyozdobiono łańcuchami i choinkowymi lampkami, aby nadać przestrzeni nieco świątecznego klimatu.
Świąteczna piosenka Wham! ma już 40 lat. Klip do "Last Christmas" stał się kultowy
Nagraną piosenkę wypuszczono 40 lat temu, na początku grudnia 1984 r. O świąteczny klimat przeboju zadbał także teledysk, który został nakręcony w Szwajcarii, w kurorcie Saas-Fee. Obecnie nagranie uchodzi za kultowe - chyba nie ma na świecie osoby, która nie kojarzyłaby charakterystycznych zimowych kadrów. Główną rolę w klipie, obok George'a Michaela i Andrew Ridgeleya, zagrała 28-letnia wówczas modelka Kathy Hill.
W teledysku umieszczona została scena bitwy na śnieżki, a tłem do niej był słynny już górski domek. Okazuje się, że teraz można go wynająć! Ile kosztuje jedna noc w legendarnym miejscu? Portal Bankier.pl podaje, że ceny zaczynają się od 350 franków szwajcarskich, czyli ok. 1600 złotych.

Jak wygląda kultowy domek z teledysku do "Last Christmas"?
Górski domek z kultowego świątecznego klipu Wham! jest trzypiętrową rezydencją. W środku znajdują się cztery sypialnie i jedna łazienka. Właściciele przyjęli zasadę, że jednocześnie nie może w środku nocować więcej niż osiem osób.
Dom przeszedł kilka remontów, jednak nie są one na tyle widoczne z zewnątrz, żeby wizerunek posiadłości odbiegał mocno od tego, co uwieczniono w klipie do "Last Christmas". Do widocznych gołym okiem zmian można zaliczyć jedynie dobudowanie ganku.
Do chatki nie można podjechać samochodem, a najbliższy parking znajduje się kilometr niżej. Dzięki temu turyści mogą liczyć na wycieczkę z walizkami i plecakami pod górę, podobną do tej zaprezentowanej w klipie. Na miejscu wciąż działa także kolejka linowa Felskinn, z wagonikami wymienionymi na nowszy model.