Reklama

Muzyka emocjonalna w "Must Be The Music"

Awans grupy Lemon do finału "Must Be The Music" był niemal oczywistością. Zaskoczeniem jest za to laureat drugiego miejsca niedzielnego (29 kwietnia) półfinału - Jakub Szyperski.

"Urwałeś mi głowę, piękny występ, talentu masz z 50 ton na pewno" - zachwycał się Wojtek "Łozo" Łozowski po występie pierwszego uczestnika trzeciego półfinału. 14-letni Jakub Szyperski z Inowrocławia zaśpiewał "When A Man Loves A Woman" Michaela Boltona i urzekł wszystkich całą czwórkę jurorów. Jego udany występ był jednak sporym zaskoczeniem, bo na castingu Kuba przekonał jurorów do siebie dopiero w dogrywce.

Reklama

"Masz nad czym pracować, natomiast potencjał tkwi w tobie nieprawdopodobny" - chwalił Adam Sztaba. "Nie odczuwamy, że jesteś kompletnie niedojrzały, życzę ci kariery światowej" - dodała Kora.

Zaskoczeniem, choć tutaj raczej na minus, był za to występ Dominiki Kurdziel w balladowej kompozycji "Ogień". Jej własna piosenka nie przekonała szczególnie Kory. "Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, to nie jest chyba dobra droga do kariery. Jestem bardzo rozczarowana, takie śpiewanie, taki aranż to droga donikąd" - mówiła jurorka, wciskając czerwony przycisk "nie". Utwór nie zachwycił również Łoza i Elę Zapendowską. "Ta prostota mnie się podobała" - zaznaczył Sztaba.

Grupa Irena zaprezentowała indie-rockową wersję przeboju "Aleja gwiazd" Zdzisławy Sośnickiej. "Bardzo przyzwoicie zagrany, tylko po co? Ta piosenka nic w gruncie rzeczy nie wniosła" - cover nie przekonał Zapendowskiej, która jako jedyna zagłosowała na "nie". Łozo pochwalił wokalistę ("zróbcie swoją płytę"), a Kora i Adam Sztaba wykonanie coveru. "Jestem pod wrażeniem, mam tylko jedno ale - trzeba pracować nad wokalem, emisją" - zaznaczyła Kora.

Same zachwyty spadły na grupę Lemon, w składzie której występują Łemkowie. Wokalista Igor Herbut określił własną twórczość jako "muzykę emocjonalną" i te emocje przeniosły się na jury i publiczność. "Jedna z najpiękniejszych kompozycji, która pojawiła się w 'Must Be The Music'" - powiedział Sztaba o balladzie "Dewiat". "Nie wyobrażam sobie finału bez was, chciałabym was słuchać non stop" - dodała rozanielona Ela Zapendowska. Z podobnym przesłaniem wystąpił do telewidzów Łozo, który zaznaczył, że potrzebuje Lemon w finale.

Na plus należy zaliczyć także występ wesołej, kolorowej kompanii z November Project (zespół powstały na warsztatach muzykoterapii, na czele stoi Włodek Dembowski - Paprodziad znany także z grup Łąki Łan i CzessBand, półfinalistów tej edycji "Must Be The Music"). "Niejeden zawodowy muzyk powinien się od was uczyć, że muzykowanie to jest radość, wspólnota, ale to by mi nie wystarczyło - a tu nie ma się czego przyczepić" - podkreślił z uznaniem Adam Sztaba. "Powinno się wam dawać tak, tak i tak" - to zdanie Kory. "Nie daje się wciągać w takie zabawy, ale tu chciałam iść się gibać" - dodała Zapendowska, która po występie dostała od zespołu ręcznie robioną figurkę.

Najsłabiej oceniony (dwa głosy na "nie") został duet Backstage Acoustic, który - jako cover band- zaprezentował własną wersję "(Everything I Do) I Do It For You" Bryana Adamsa. "Cover ma być zagrany po swojemu" - uzasadnił swój głos na "nie" Adam Sztaba. Tymczasem duet (w składzie m.in. Grzegorz Stępień, półfinalista III edycji "Idola") niewiele odszedł od oryginalnej wersji przeboju z filmu "Robin Hood: Książę złodziei". "Daję wam szansę, ale róbcie własne utwory" - namawiała chłopaków Ela Zapendowska.

"Nie jest to poziom muzyczny na finał, ale nie ma szans na 'nie'" - cieszył się Łozo po występie Leszka Sypniewskiego, śpiewającego akordeonisty rozsławiającego w programie Ciechocinek. "Widać u pana radość, to wszystko jest wspaniałe, Ciechocinek dzięki panu żyje i bawi się" - podkreślała Kora. Powagę zachował jedynie Adam Sztaba, który zaznaczył, że "poziom muzyczny był marny".

Mocnym akcentem na koniec trzeciego półfinału był występ Ifi Ude. To 26-letnia wokalistka, która urodziła się w Nigerii, ale od dziecka mieszka w Opolu (jej matka jest Polką). "Kompozycja, sposób śpiewania, to łamanie, po prostu super, piękna istota" - zachwycała się Kora. "Niebanalna kompozycja" - dodał Łozo.

Jurorzy po wszystkich występach byli wyjątkowo zgodni: w finale powinni znaleźć się Ifi Ude i grupa Lemon. Telewidzowie wybrali jednak nieco inaczej - z pierwszego miejsca awansował wprawdzie Lemon (z olbrzymią przewagą głosów), lecz drugi był Jakub Szyperski.

Przed ogłoszeniem wyników w programie wystąpili nagrodzeni jazzowym Fryderykiem Atom String Quartet z gościnnym udziałem Adama Sztaby.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje