Reklama

"Must Be The Music. Tylko muzyka": "Lachon" poza finałem

Zaskakująco ostro czwórka jurorów muzycznego show Polsatu potraktowała w drugim półfinale na żywo grupę The Bardons, która po utworze "Cipiciąga" zaprezentowała utrzymaną w podobnej stylistyce piosenkę "Lachon".

"Tekst niestety obrzydliwy, chaos muzyczny - jestem absolutnie, totalnie na nie" - oceniła występ The Bardons Kora, uznając, że stwierdzenie "jak wyrwać lachona" ją obraża.

Reklama

Pozostała trójka jurorów również zagłosowała na "nie", dorzucając kolejne słowa krytyki: "Rymy częstochowskie", "cała kompozycja mi nie leżała".

Występy oceniali tradycyjnie Kora, Elżbieta Zapendowska, Wojtek "Łozo" Łozowski i Adam Sztaba, ale o tym, jaka dwójka wchodzi do finału decydowała publiczność w głosowaniu sms-owym.

"Jesteś niezwykła, a my szukamy ludzi niezwykłych. Cieszę się, że przyszłaś do naszego programu" - tak Zapendowska powiedziała do wrażliwej 14-latki Natalii Zozuli, która operowym głosem zaśpiewała "Ave Maria". "Jesteś jedna jedyna, niesamowicie oryginalna. Ale dużo przed tobą jeszcze pracy" - oceniła Kora. "Poradziłaś sobie wspaniale" - dodał Adam Sztaba, a "Łozo" także był na "tak".

Komplet głosów na "tak" od jurorów zebrał także grający na harmonijce ustnej Krzysztof Przybyszewski. Nie usłyszeliśmy jednak kojarzonego z harmonijką bluesa, lecz "Libertango". "To było świetnie zagrane, wspaniale improwizujesz" - ocenił Sztaba. "Jestem zachwycona" - rozpływała się w komplementach Kora.

Łączący ska i reggae zespół Majestic zaprezentował autorski utwór "Bo ja chcę". Tak samo jak na castingu jako jedyna na "nie" ten występ oceniła Kora. "Jesteście sprawni niewątpliwie, ale mnie taki harcerski entuzjazm nie bierze" - powiedziała. Z kolei Ela Zapendowska stwierdziła "A ja i tak was lubię".

"Nieoczywistość w najczystszej postaci" - tak z uznaniem Adam Sztaba podsumował niezwykle stylowy występ Dominiki Barabas z zespołem. Wokalistka zaśpiewała własną piosenkę "Zbiór porannych bzdur" daleką od popowej przeciętności. Zachwycona Kora po prostu wcisnęła "tak" bez słowa komentarza. Ela Zapendowska podkreślając osobowość Dominiki, zauważyła jedną ważną rzecz: "Boję się, że się nie znajdzie w finale, bo to było zbyt ambitne dla polskiego słuchacza". Jak się później okazało, jurorka się nie pomyliła, a Dominika zajęła ostatecznie trzecie miejsce.

Odnaleziony weteran 62-letni Roman "Pazur" Wojciechowski (występował z takimi tuzami, jak m.in. Tadeusz Nalepa, Irek Dudek czy Józef Skrzek), który dał ognia w nieśmiertelnym szlagierze "Satisfaction" The Rolling Stones. "Energia fantastyczna, oprawę pan miał światową" - oceniła Kora. "Na wielką karierę nigdy nie jest za późno" - dodał Sztaba.

Podczas występu 17-letniej Wioletty Marcinkiewicz już nie było tak jednoznacznych zachwytów. Nastolatka z Krynicy Górskiej zaśpiewała "Płonącą stodołę" Czesława Niemena. "Masz w sobie coś takiego chuligańskiego i za to ci daję 'tak'" - powiedziała Kora. "ADHD masz wrodzone, co nie zawsze w muzyce jest wartością. Gdybyś wygrała ten program, to by ci się stała krzywda" - stwierdziła Zapendowska wciskając "nie". Panowie z jury także byli podzieleni.

Jako ostatni wystąpili późniejsi zwycięzcy głosowania publiczności - łączący grind core z metalem zespół Eris Is My Homegirl. Po minach jurorów widać było, że nie do końca rozumieją stylistykę młodej grupy, jednak ponownie sypnęli komplementami. "Kocham te wrzaski" - powiedziała Kora. "Wasza obecność tutaj to dowód na to, że w naszym programie nie ma granic" - dodał "Łozo". Bardziej merytorycznie starał się ocenić Adam Sztaba, który pochwalił "niebywałą skuteczność rytmiki".

Do finału poza grupą Eris Is My Homegirl z drugiego miejsca awansowała dość nieoczekiwanie Natalia Zozula. Za nią znaleźli się Dominika Barabas z zespołem oraz harmonijkarz Krzysztof Przybyszewski.

Co sądzicie o takim rezultacie głosowania publiczności? Kto był waszym faworytem drugiego półfinału "Must Be The Music. Tylko muzyka"?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje