Reklama

Kulisy Grammy: Popsuty mikrofon, papież na czerwonym dywanie

Grammy to nie tylko statuetki lądujące w rękach kolejnych artystów. Często ciekawsze jest to, co dzieje się wokół "muzycznych Oscarów". Czy tegoroczna gala przyniosła oczekiwaną dawkę emocji i kontrowersji? Przekonajcie się sami!

Organizatorzy w popłochu zmieniali scenariusz niedzielnej ceremonii po smutnej wieści o odejściu Whitney Houston. Wieczór rozpoczęła modlitwa za zmarłą piosenkarkę, poprowadzona przez rapera LL Cool J, a muzyczny hołd artystce złożyła Jennifer Hudson.

Reklama

Jennifer Hudson śpiewa" I Will Always Love" dla Whitney:


W trakcie Grammy wspominano także zmarłych Ettę James oraz Gila Scott-Herona.

W ocenie obserwatorów zgrzytem było umieszczenie Bruce'a Springsteena na początku listy występujących - oczekiwano, że to właśnie hołd Hudson otworzy galę, tak się jednak nie stało; wokalistka występowała w dalszej części uroczystości.

Na czerwonym dywanie najwięcej emocji budziły dwie wokalistki: Nicki MinajRihanna.

Pierwsza z nich postanowiła wywołać mini skandal, przychodząc pod rękę z... mężczyzną przebranym za papieża. Sama raperka i piosenkarka w jednym wystylizowana była na Czerwonego Kapturka.

Z kolei Rihannę zgodnie uznano za najbardziej olśniewającą gwiazdę wieczoru - wokalistka przybyła na Grammy w długiej, czarnej sukni z głębokim dekoltem i odkrytymi plecami.

Nie wszystkie występy przebiegały zgodnie z planem: Jasonowi Aldeanowi pod koniec duetu z Kelly Clarkson wysiadł mikrofon. I nie pomogły rozpaczliwe próby majstrowania przy mikroporcie. Natomiast zapowiadany hucznie wspólny występ Rihanny i Coldplay okazał się tak naprawdę wspólnym występem Rihanny i Chrisa Martina. Wokaliści zaprezentowali akustyczną, kameralną wersję piosenki Colplday - "Princess Of China".

Niewątpliwie najważniejszą, najbardziej uważnie obserwowaną gwiazdą wieczoru była wyraźnie szczuplejsza Adele, która zaśpiewała po raz pierwszy od operacji krtani w listopadzie. Brytyjka otrzymała owację na stojąco już "na dzień dobry" - kiedy odbierała pierwszą Grammy tego wieczoru, za "najlepsze wykonanie utworu pop" (wygrała piosenka "Someone Like You").

Czytaj także:

Grammy 2012: Powrót Adele, triumf Foo Fighters

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje