Reklama

Ich Troje: Widzew, ŁKS i Legia

Michał Wiśniewski o wojnie piłkarskich kibiców.

Lider Ich Troje przyznaje, że jest fanem Widzewa Łódź. Nie akceptuje jednak wzajemnych kibicowskich animozji:

Reklama

"Nie zrozumiem nigdy wojny kibiców. To, że jestem łodzianinem wszystkim wiadomo. To, że jestem jedynym od lat widzewiakiem wychowującym się na terenach ŁKS-u - to też wszyscy wiedzą!" - czytamy na blogu wokalisty.

"Jestem za Łodzią, za moim miastem!" - przekonuje Michał.

"Kiedy ŁKS zdobył mistrzostwo Polski, nagraliśmy dla nich piosenkę, choć zarówno Jacek [Łągwa, kompozytor Ich Troje], jak i ja byliśmy za Widzewem. Drużyna z naszego miasta osiągnęła sukces! Zaj**iście!" - wspomina Wiśniewski.

"10 lat później zgłosił się Widzew z chęcią promocji zespołu. Ale na planach się skończyło. Dostałem zaproszenie na mecz, który moja ukochana drużyna wygrała i to wszystko. Widzew tym samym poszedł do szatni?" - żałuje artysta.

"Ostatnio siedziałem z aktywistami ŁKS i myślałem, co by tu zrobić, aby zmienić sytuację... Łódź jest wielka" - czytamy.

Jak się okazuje, Michał Wiśniewski ma także znajomych wśród kibiców Legii Warszawa. A relacje pomiędzy fanami zespołów łódzkich a warszawskich - delikatnie mówiąc - nie są najlepsze:

"Mam wielu przyjaciół z Legii. Naprawdę wielu. Normalnych, którzy nie opowiadają smrodów o ŁKS lub Widzewie. Takich normalnych. Dla których to tylko sportowa rywalizacja!".

"To wpis nie dla oszołomów... Dla zwyczajnie normalnych kibiców!" - kończy swój post wokalista Ich Troje.

Zobacz teledyski Ich Troje na stronach INTERIA.PL!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ich Troje | wojny | Łódź | Michał Wiśniewski | Widzew | ŁKS | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje