Finalista "Idola" debiutuje

4 lata od zakończenia trzeciej edycji programu "Idol" jej finalista - Paweł Kowalczyk, kończy nagrywać swoją debiutancką płytę. "Potencjał w osobie Kowalczyka jest tak wielki, że zbrodnią byłoby nie wyciągnąć ręki do tak zdolnego człowieka" - mówi Hirek Wrona, szef Pink Crow Records, nakładem której ukaże się debiut wokalisty.

Na albumie Pawła Kowalczyka znajdzie się 12 utworów: 5 po polsku, 5 po angielsku i 2 remiksy. Premiera wydawnictwa zapowiadana jest po wakacjach.

Reklama

W warszawskim studio pod czujnym okiem Bogdana Pezdy (muzyka z zespołu Agressiva 69) powstają ostatnie piosenki z debiutanckiego albumu Pawła. W nagraniu płyty uczestniczą znani muzycy i tekściarze, jak Piotr Bukartyk i Marysia Sadowska.

"Nowoczesne brzmienie, niepowtarzalny głos wokalisty i unikalne aranżacje ożywią polską scenę i staną się punktem odniesienia dla innych wykonawców" - reklamuje wydawca.

"Kowalczyk ma czarny dynamit w głosie. Kiedy go pierwszy raz usłyszałem pomyślałem Boże czy to możliwe, żeby Polak miał taki głos" - zachwala swojego podopiecznego Hirek Wrona.

Przypomnijmy, że trzecią edycję "Idola" wygrała Monika Brodka. Drugie miejsce zajął Kuba Kęsy, a Paweł Kowalczyk był trzeci.

Sprawdź profil Pawła Kowalczyka w serwisie Muzzo.pl.

Dowiedz się więcej na temat: Paweł | idole | wrona | Kowalczyk | Hirek Wrona | Paweł Kowalczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje