Reklama

Juwenalia Krakoskie 2024: polski rap ma się dobrze [RELACJA]

Po wiosennych trasach klubowych tuż przed wielkimi plenerowymi festiwalami, na trzech scenach Juwenaliów Krakoskich zagrała dość liczna reprezentacja polskiej rap sceny. Line-up zapowiadał się dość różnorodnie- mieliśmy między innymi hiphopolowych Kizo i Kubańczyka, mistrzów liryki jak Avi i PRO8L3M oraz hitmakerów Kinniego Zimmera i Young Igiego.

Po wiosennych trasach klubowych tuż przed wielkimi plenerowymi festiwalami, na trzech scenach Juwenaliów Krakoskich zagrała dość liczna reprezentacja polskiej rap sceny. Line-up zapowiadał się dość różnorodnie- mieliśmy między innymi hiphopolowych Kizo i Kubańczyka, mistrzów liryki jak Avi i PRO8L3M oraz hitmakerów Kinniego Zimmera i Young Igiego.
Juwenalia Krakoskie 2024: Kubańczyk /Robert Wilk /INTERIA.PL

Podczas tych wszystkich koncertów (z małymi wyjątkami) dało się odczuć, jak ważne dla samych raperów jest granie tych koncertów. Mieliśmy prapremiery Kizo czy Kubańczyka, 10-lecie PRO8L3MU czy zakończenie ery "Letniska" przez Kinniego Zimmera.

Rap na Juwenaliach Krakoskich rozpoczął w środę na strefie Plaża Blaga. To połączenie hip-hopu z elektroniką wystarczająco rozgrzało publiczność. Po nim w akompaniamencie hitu Disneya "Mam tę moc" wszedł Szpaku. Podczas jego koncertu nie zabrakło hitów jak "Plaster" czy "Różowa Pantera".

Reklama

Przez większość czasu wyczuwalne jednak było, dla kogo większość przyszła. Gdy Szpaku zakończył swój koncert, na scenie pojawił się niekwestionowany Król Disco, czyli Kizo. Jak sam zapowiedział na początku, było wiele niespodzianek. Pierwszą z nich było zaproszenie na scenę Roberta Ruchały, który niedawno odzyskał tymczasowy tytuł mistrza wagi piórkowej KSW. Kizo zaintonował dla niego "Sto lat" z okazji jego 26. urodzin, a później zaśpiewali razem "Czempiona". Kizo w trakcie koncertu nie ograniczał się do własnego solowego repertuaru. Nie zabrakło b, który nagrał wraz z bambi, Young Leosią i Waimą, czy "@" z projektu chillwagon. Całość jednak prowadziła nas do kolejnej niespodzianki, czyli obecności Bletki, z którą Kizo zagrał "Hero""Taxi". Później przedpremierowo zagrał "BOOMBOO", który zwiastuje ich wspólny album zatytułowany "PATOPOP". Cały koncert Kizo zamknął techno remixem jego hitu "Pogo". Ostatnim z artystów, którzy mieli wystąpić tego dnia był Avi. Mimo mniejszego scenicznego show dowiózł to, czego można było się po nim spodziewać. Zagrał wszystkim dobrze znane hity takie jak "Apollo" czy "Inni niż oni". Tak właśnie Mały Książę zakończył środowe juwenaliowe koncerty w Mieście Królów.

Na kolejne koncerty reprezentantów rap sceny trzeba było czekać do piątku. Na strefie Żaczek, zacząłem od koncertu Mięthy, którzy naprawdę stworzyli niesamowity klimat na scenie. Studencką publiczność zdecydowanie porwały kawałki takie jak "Nieść Vibe", "Robię co mogę" czy "Zanim pójdziesz". Po nich na scenie pojawił się Kubańczyk, który nieco zredefiniował pojęcie dobrej zabawy, wprowadzając hiphopolowe klimaty. Widać było w nim tę zajawkę i radość, z jaką grał. Koncert wykorzystał jako okazję do przedpremierowego zagrania "Bukietu Róż", którego premiera, zgodnie z jego zapowiedziami, odbędzie się w najbliższym tygodniu. Na sam koniec dostaliśmy coś w rodzaju medleya złożonego z jego kawałków, do których podgrywał sobie na gitarze.

Po kilkudziesięciu minutach oczekiwania, z lekkim opóźnieniem na scenie pojawił się Kinny Zimmer, który występował z napisem "Za 12 dni świat zmieni się nie do poznania" za sobą. Niewątpliwie jest to kolejna zapowiedź jego nowego projektu, a sam koncert traktował jako "most, który łączy to, co było, z tym co będzie". Były hity z Hotelu Maffija 2 i 3 jak "Klasyczny Trap" albo "Lawenda", czy starsze kawałki jak "Jadę nocą po Mazurach""Rozmazana Kreska". Słychać było natomiast głosy żalu wśród studentów, którym zabrakło utworu "Jazda". Wisienką na torcie piątkowego wieczoru był Young Igi, którego większość studentów kojarzyła z projektów takich jak club2020, OIO czy amfisbena. Były starsze hity jak "Bestia" czy "Buzi". Były bangery ze wspomnianych już projektów, jak "Worki w tłum" czy "Polski Karnawał". Pojawiły się również nowe single, które promują jego nowy zbliżający się wielkimi krokami album "Ekskluzywny Głód". Pod względem repertuaru, mam wrażenie, że właśnie Young Igi najlepiej dobrał setlistę do potrzeb studentów, którzy doskonale się przy tym bawili.

W sobotę na scenie Polibudy czekały nas ostatnie koncerty - Kaza BałaganePRO8L3Mu. Oba występy zgromadziły ogromną publikę liczącą niemal osiem tysięcy ludzi. Mimo tej całej sprzyjającej atmosfery mam wrażenie, że nawet w połowie nie dorównali temu, co działo się wcześniej na koncercie Kizo. Kaz Bałagane zbyt mało rapował, oddając mikrofon publiczności. Sam PRO8L3M wystąpił natomiast bez zastrzeżeń, ale nie porwali. Duet sam też zaznaczył, że koncert traktują jako swoje 10-lecie, przez co nie brakło starszych hitów wszystkim dobrze znanym, jak chociażby "Ground Zero" czy "Interpol".

Juwenalia Krakoskie dały wszystkim studentom przedsmak tego, co będzie działo się w wakacje. Pomimo jeszcze chłodnych wieczorów, plenerowe sceny nadały całości niesamowitej atmosfery. Z niecierpliwością wyczekuję letnich rapowych festiwali.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy