Dlaczego fani Justina Biebera nie mają łatwo?

Justin Bieber to jeden z najpopularniejszych wokalistów na świecie. Miliony jego fanów rozsiane są we wszystkich zakątkach globu. Nie mają jednak łatwego życia, ponieważ ich ekscentryczny idol ma dość specyficzne podejście do swoich miłośników...

Fanki Justina Biebera nie są zadowolone z decyzji swojego idola

Justin Bieber promuje obecnie wydany w 2015 roku album "Purpose", odwiedzając kolejne kontynenty (w ramach trasy 11 listopada wystąpi w Tauron Arenie Kraków). Na jego koncertach wielkie sale wypełnione są po brzegi, a fani niestrudzenie próbują wyśledzić gwiazdora, by zrobić sobie pamiątkowe selfie lub zdobyć autograf.

Reklama

I tu pojawia się problem. Justin Bieber jakiś czas temu zwrócił się do swoich fanów, by okazywali mu szacunek, gdy chcą zrobić sobie z nim zdjęcie, a następnie podjął decyzję, że nie będzie już pozował do fotografii z jego słuchaczami. Wcześniej wyznał również, że spotkania z fanami z cyklu "meet & greet" nie służą jego zdrowiu psychicznemu - czuje się po nich "wyczerpany i wypełniony duchową energią innych ludzi, przez co czuje się nieszczęśliwy".

Bieber przyznał, że czuje się osaczony przez wszędobylskich fanów i nie podoba mu się sposób, w jaki ludzie proszą go o autograf lub wspólne zdjęcie. Dodał też, że czuje się wtedy jak "zwierzę w zoo" i nie zamierza więcej spełniać takich życzeń.

"Jeśli zdarzy się, że mnie gdzieś zobaczycie, wiedzcie, że nie zrobię sobie z wami zdjęcia, skończyłem z robieniem sobie zdjęć z fanami" - takie słowa mogliśmy przeczytać w oświadczeniu opublikowanym przez Justina Biebera na jego profilu na Instagramie.

Jak się okazuje, Bieber jest człowiekiem słownym. Ma miliony fanów, ale nie da się ukryć, że pod jego urokiem znajdują się zwłaszcza przedstawicielki płci pięknej (tzw. Beliberki). Jedna z nich opublikowała w sieci nagranie, które pokazuje, że Kanadyjczyk nieprędko zamierza zmienić swoje usposobienie i trzyma się podjętej decyzji. Dziewczyna o imieniu Kayla spotkała swojego 22-letniego idola w nowojorskim Barney's, jednym ze sklepów amerykańskiej sieci sprzedającej luksusową odzież. Gdy Kayla poprosiła Biebera o uścisk, ten odpowiedział po prostu "nie" i kontynuował zakupy.

Do innej sytuacji, w której gwiazdor zlekceważył fanów doszło, kiedy ten otrzymał od jednego z nich prezent. Miało to być wyraz uwielbienia, ale niestety wokalista miał akurat ochotę wyrzucić podarunek przez okno samochodu, a następnie szybko je zamknąć. 

Lekceważenie ze strony Biebera jest jednak o wiele lepsze od... wezwania policji. Na taki krok kanadyjski wokalista zdecydował się, gdy jedna z fanek przez 12 godzin czekała na niego pod jego domem w Kalifornii. Dziewczyna liczyła na wspólną fotografię ze swoim idolem, w zamian dostała rozmowę z funkcjonariuszami. Ci jednak nie mogli podjąć żadnych akcji przeciwko niej, ponieważ stała ona na ulicy, która jest miejsce publicznym.

Ostatecznie jednak Bieber postanowił spotkać się na chwilę z dziewczyną, a ta następnie szybko i grzecznie opuściła miejsce.

Uzasadniając swoją decyzję o zaprzestaniu robienia sobie zdjęć z fanami, Bieber podkreślił, że zdecydowanie woli porozmawiać chwilę ze swoimi fanami, niż tracić czas na robienie sobie wspólnych fotografii. Obserwując jego ekscentryczne zachowania, niebawem chyba już nikt nie odważy się podejść do Kanadyjczyka z taką prośbą...

Dowiedz się więcej na temat: Justin Bieber

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje