Reklama

Kukiz o paradach gejów: Rażą mnie

Na łamach "Rzeczpospolitej" wokalista Paweł Kukiz przedstawia własną opinię na temat manifestacji mniejszości seksualnych EuroPride w Warszawie. "Jestem przeciwko paradzie gejów i lesbijek. Z poprzednich tego typu imprez wynika, że ich uczestnicy dążą do legalizacji związków osób tej samej płci, a stąd już tylko krok do adopcji dzieci przez pary homoseksualne" - twierdzi piosenkarz.

Na wstępie Paweł Kukiz zaznacza, że warszawska EuroPride pośrednio może wpłynąć na prawną zgodę na adopcję dzieci przez pary homoseksualne.

Reklama

"Nie wyobrażam sobie, aby dziecko mogło być wychowywane przez dwóch tatusiów lub dwie mamusie. Mam przyjaciół, którzy są homoseksualistami, i większość z nich jest przeciwna adopcji dzieci. Uważają, że pary homoseksualne chcą zaspokoić swoje pragnienia, nie biorąc pod uwagę dobra dziecka. Kierują się zwykłym egoizmem" - twierdzi piosenkarz.

Kukiz uważa, że pary homoseksualne wychowujące dzieci będą "determinować pewne zachowania, bo dziecko chłonie to, co je otacza".

"Przecież to właśnie w okresie dojrzewania kształtuje się jego seksualność, która w takiej sytuacji może ucierpieć. Pamiętajmy, że dziecko jest jak czysta tablica. A reakcje otoczenia, gdy dziecko wychowywane w takiej (ciężko mi to słowo przechodzi przez gardło) "rodzinie" pójdzie do szkoły? Jestem pewien, że od początku traktowane będzie jako inne. Z tego powodu może nawet zamknąć się w sobie" - argumentuje.

Dalej Kukiz krytykuje pomysł manifestacji EuroPride w Warszawie.

"Organizatorzy przekonują, że parady mają być tylko dobrą zabawą, widowiskiem. Mnie ta zabawa razi" - pisze Kukiz, który sugeruje przeniesienie parady poza granice miasta.

"Paradując przez środek miasta, mogą postawić mnie, spacerującego wtedy z dzieckiem, w niezręcznej sytuacji. Zupełnie jak wtedy, gdy jadę ze swoją pociechą do Warszawy, a ona pyta, co robią panie przy drodze. Homoseksualiści domagają się poszanowania praw człowieka, ale kto uszanuje moje prawa?" - pyta muzyk.

Według Kukiza wszystkie manifestacje mniejszości seksualnych zabarwione są erotyzmem, który "razi" artystę.

"Gdy w telewizji oglądam przebitki z tego typu imprez i widzę dwóch całujących się panów, to jest mi po prostu niedobrze. Ja im gołych pań na drzwiach nie wywieszam. Europejskie parady, które obserwowałem w telewizji, są promocją plebejskiego homoseksualizmu. To pornograficzne manify z błogosławieństwem państwa. (...) Nie życzę sobie nachalnego epatowania czymś, co dla mnie jest nieestetyczne. To już nawet nie równouprawnienie, ale terror" - czytamy.

Kukiz twierdzi, że parady mniejszości seksualnych odbywają się na zasadzie przysłowia: "Daj im palec, a odgryzą ci rękę". Dalej muzyk zaznacza, że nie należy piętnować homoseksualizmu, ale też jest przeciwny jego "promocji".

"Gdy stanie się normą, żądania homoseksualistów pójdą o krok dalej. Im więcej takich parad będzie się odbywać, tym większe zagrożenie, że staną się początkiem zmiany systemu wartości" - przestrzega.

"Nie mam nic przeciwko homoseksualistom. Wiele razy doświadczyłem z ich strony pomocy. Akceptuję ich, chodź nie uważam związku dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet za coś naturalnego. Według mnie to coś sprzecznego z naturą, w której wszystko ma swój porządek i sens. Nieprzypadkowo początkiem końca Imperium Rzymskiego była rozwiązłość moralna i zatarcie się różnic między płciami" - puentuje Paweł Kukiz.

Rzeczpospolita

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje