Reklama

100 pomysłów Linkin Park (nowy album "The Hunting Party")

Chester Bennington i Mike Shinoda podkreślają, że odejście od brzmienia dwóch pierwszych płyt Linkin Park ("Hybrid Theory" i "Meteora") było ważnym momentem w ich karierze.

16 czerwca do sklepów trafiła szósta płyta Linkin Park - "The Hunting Party". Z okazji premiery tego wydawnictwa liderzy zespołu podsumowali swoją dotychczasową karierę z perspektywy zmian w brzmieniu Linkin Park (najnowsza płyta jest na powrót ciężka i agresywna).

Reklama

- Udało nam się osiągnąć status zespołu, który podczas kreatywnej pracy w studiu może robić co mu się żywnie podoba. Dlatego też możemy pozwolić sobie na takie kroki jak nagranie płyty bardzo popowej, nagranie płyty ze zróżnicowaną elektroniką czy w końcu nagranie płyty z ciężkim rockiem. Możemy robić każdą z tych rzeczy. Myślę, że to jest coś wyjątkowego i niewiele zespołów ma taką zdolność. To dla nas bardzo komfortowe mieć świadomość, że możemy pójść w kierunku, który w danym momencie najbardziej nas pociąga - opowiada wokalista Chester Bennington.

- Mamy szczęście, że kilka lat temu zdecydowaliśmy się zboczyć z kursu oczekiwań innych ludzi. Po dwóch pierwszych płytach wiedzieliśmy, że jeżeli nagramy trzecią taką samą, to utkniemy w tych schemacie. Decyzja o pójściu w zupełnie inną stronę była momentem przełomowym i momentem wielkiej ulgi. Mieliśmy wtedy ze 100 pomysłów - gdybyśmy zostali w tamtym schemacie, moglibyśmy użyć zaledwie 10 z nich. Teraz możemy korzystać z pozostałych 90 - cieszy się Mike Shinoda, raper, wokalista i multiinstrumentalista.

Album "The Hunting Party" członkowie Linkin Park wyprodukowali sami - po raz pierwszy w karierze. Jednak Mike Shinoda bardzo ciepło wspomina współpracę z Rickiem Rubinem na poprzednich płytach zespołu, a przy okazji opowiada o jego metodach.

- Kilka naszych ostatnich płyt wyprodukował Rick Rubin i był w tym świetny. Przychodził do nas co kilka tygodni i przynosił nam zupełnie inną, świeżą perspektywę. Tak naprawdę to on pozwolił nam stać lepszymi w tym co robimy. Pokazał nam jak wziąć ster w swoje ręce. Patrzał na wszystko całościowo i dokonywał przemyślanych korekt. Coś w stylu: podoba mi się to, co zrobiliście tutaj, nie podoba mi się to, to zrobiliście tutaj. Niektórzy producenci mówią ci, jak powinieneś zagrać daną partię. Rick nigdy tak nie robi. Ale na najnowszym albumie nigdy nie dotarliśmy do momentu, w którym uznalibyśmy, że potrzebujemy konsultacji. Wiedzieliśmy, czego chcemy - podkreśla Mike Shinoda.

Czytaj także:

Początki Linkin Park: Spanie w samochodzie i błaganie o kontrakt

Linkin Park: Mistrzowska hybryda

Linkin Park: Nie jesteśmy Slayerem (wywiad)

Zobacz teledyski Linkin Park na stronach INTERIA.PL!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Linkin Park

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje