Reklama

"Najważniejsza jest radość z muzyki"

Angielska grupa Faithless to jeden z prekursorów nurtu klubowego. Wylansowała wiele kultowych przebojów, takich jak "Insomnia", "Salva Mea", ?Reverence?, czy też "God Is a DJ". Wydany w 1998 r. drugi album "Sunday 8 pm", odniósł spory sukces, znajdując ponad 1.2 miliona nabywców. Na swym najnowszym wydawnictwie "Outrospective" zespół udowadnia, iż jest czymś więcej niż tylko wykonawcą muzyki tanecznej. Na kilka dni przed wizytą Faithless w Polsce, z Maxi Jazzem, wokalistą grupy, o albumie, przemocy i muzyce w Internecie rozmawiał Konrad Sikora.

Na początku powiedz coś o nowym albumie "Outrospective". Jak długo nad nim pracowaliście?

Reklama

W sumie to jakieś sześć miesięcy. Zajęło to tyle czasu, ponieważ mniej więcej w połowie drogi właściwie zburzyliśmy nasze studio, w którym przez ostatnie sześć lat pracowaliśmy. Musieliśmy to zrobić, bo stawiano w tym miejscu nowe biurowce. Kiedy już wybudowaliśmy nowe i posłuchaliśmy tego materiału, zdecydowaliśmy, że musimy wiele rzeczy pozmieniać.

Czy proces twórczy Faithless zawsze odbywa się w ten sam sposób?

Tak. W 95 procentach zawsze komponujemy tak samo. Sister Bliss i Rollo biorą się razem do roboty i przygotowują podkład. Potem przychodzę ja i staram się wymyślić jakiś tekst, wczuć się w klimat utworu i jakoś ogarnąć go w całości. Kiedy wracam po kilku dniach do studia, nagrywam wokale, a potem oni wyrzucają ten stary podkład i zmieniają wszystko z powodu moich tekstów. To jest wspaniałe, bo oni potrafią doskonale wyczuć, o co mi chodzi i upiększają każdy utwór tak, aby był naprawdę idealny.

Na płycie "Outrospective" pojawiła się nowa wokalistka Zoe Johnson. Jak to się stało, że z wami zaśpiewała?

Rollo zna ją już od wielu lat. Zoe śpiewa w zupełnie innym zespole i kiedyś dane nam było zrobić remiks ich kawałka. Wtedy zobaczyliśmy, co ona naprawdę potrafi. Zaprosiliśmy ją do studia i w ciągu dwóch godzin mieliśmy gotowy utwór.

Czy Zoe zostanie pełnoprawną członkinią zespołu?

Właściwie już nią jest. Jest częścią zespołu, który towarzyszy nam na koncertach. Także w Warszawie będziecie mieli okazję ją zobaczyć.

W przypadku poprzednich albumów ukazywały się także ich wersje dwupłytowe z remiksami. Czy do sklepów trafi także dwupłytowa wersja "Outrospective"?

Być może. Nigdy nie zakładaliśmy tego z góry. Jest wielce prawdopodobne, że tak się wydarzy. To dla nas jest sposób nagradzania fanów za ich cierpliwość i wsparcie. Chciałbym, aby ukazała się podwójna wersja kompaktowa, ale nie mogę tego potwierdzić, bo to nie do końca od nas zależy.

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: rzeczy | muzyka | sceny | Radość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje