Reklama

"Chcemy otworzyć nowy rozdział"


Zetknięcie się z twórczością warszawskiego tria Partia przenosi nas w zupełnie inny wymiar - do lat 50. i 60., kiedy na imprezach szaleli przy muzyce nasi rodzice bądź dziadkowie. Skoczna mieszanka rockabilly z punk rockiem, jest bardzo przyjemna w odbiorze, a przy niektórych kompozycjach zespołu można z powodzeniem wykazać się talentem tanecznym.

Reklama

Lesław Strybel, lider, wokalista i gitarzysta Partii, zawsze wierzył, że rockabilly może się w Polsce przyjąć i wiary tej nie traci. Grupa wylansowała utwór "Warszawa i ja", który okazał się sporym przebojem. Lesław udziela się również jako producent i stara się pomóc innym zespołom zafascynowanym graniem rockabilly.

W 2002 roku ukazała się czwarta płyta Partii - "Szminka i krew", która jest podsumowaniem dotychczasowej działalności zespołu. Znalazły się na niej tylko dwie nieznane wcześniej kompozycje oraz utwory koncertowe i teledyski. Z tej okazji Lesław Dutkowski pogawędził ze swoim imiennikiem o tym, co było do tej pory i czego można się po Partii spodziewać w przyszłości.


Wasza nowa płyta "Szminka i krew" to podsumowanie waszej dotychczasowej kariery, ponieważ znalazły się na niej tylko dwa nowe utwory, kilka coverów i kawałki koncertowe. Jak z waszej perspektywy wygląda ten nowy etap zespołu Partia?

Tak naprawdę w ogóle nie wiem, jak będzie wyglądał. Naszym najbliższym ruchem jest debiutancka płyta mojego nowego zespołu Komety, który właściwe jest składem typu all stars zespołów Partia i Skarpeta, które grają podobną stylistycznie muzykę. Pomyślałem, że taki skład i jakaś nowa koncepcja byłyby bardzo na miejscu po tych czterech płytach Partii. Nagrywanie w pośpiechu piątej płyty, która byłaby podobna do tego, co robiliśmy wcześniej, nie ma sensu. Poczekamy na moment, kiedy poczujemy, że mamy coś wyjątkowego do powiedzenia.

Wspomniałeś Komety. Z tego, co wiem, materiał na płytę już od jakiegoś czasu jest gotowy, a płyty na razie nie ma. Wiem, że były jakieś problemy z wydawcą.

Obecnie nagrywamy płytę, wiem też, iż nasza nowa firma, bo w międzyczasie zmieniliśmy wydawcę na Jimmy Jazz Records, na pewno ją wyda . Z tego, co wiem, premiera ma się odbyć pod koniec września lub na początku października.

O jedną rzecz cię muszę zapytać. Na okładce płyty "Szminka i krew", w żółtej ramce, pojawił się tekst - Nie ufajcie nikomu, kto słucha Niemena. Co wyście się tak do tego biednego Niemena przyczepili?

Chcemy być ostatnim gwoździem do trumny Niemena i jemu podobnych. Jeżeli uważnie to przeczytasz, to dojdziesz do wniosku, że jest to ostrzeżenie dla ludzi, którzy go słuchają. To dosyć duża różnica. Chodzi nam o sposób, w jaki byliśmy traktowani przez dziennikarzy muzycznych, którzy lansowali zespoły tylko dlatego, że grały muzykę, jakiej sami słuchali. My graliśmy coś, o czym tak naprawdę niewiele osób miało pojęcie. Byliśmy spychani na margines i ignorowani, więc postanowiliśmy na naszej płycie ostrzec przed tymi dziennikarzami muzycznymi i mam nadzieję, że nasi słuchacze będą się od nich trzymali z daleka. I nie będą im ufali w żadnej sytuacji. (śmiech)

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: chcę | 50+ | Partia | wymiar | firma | utwory | żoliborz | piosenki | Mokotów | szminka | krew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje