Reklama

Reklama

Wojciech Młynarski skończyłby 80 lat. "Anioł i diabeł"

26 marca minęło 80 lat od urodzin Wojciecha Młynarskiego, słynnego autora tekstów, wykonawcy piosenki autorskiej i satyryka. Jego słowami mówimy do dziś.

Wojciech Młynarski zmarł 15 marca 2017 r.

Wojciech Młynarski (1941-2017) był autorem ponad dwóch tysięcy tekstów: piosenek lirycznych, ballad, "obrazków obyczajowych", piosenek "szlagwortowych" i songów politycznych.

Młynarski był też znakomitym interpretatorem własnych piosenek, ale jego utwory wykonywali także m.in. Raz Dwa Trzy, Maciej Maleńczuk, Skaldowie, Edyta Górniak, Gaba Kulka, Hanna Banaszak, Daria Zawiałow, Michał BajorMagda Umer.

To on napisał słowa do takich przebojów, jak m.in. "Prześliczna wiolonczelistka" (sprawdź!), "Jesteśmy na wczasach" (posłuchaj!), "Niedziela na Głównym", "Z kim ci tak będzie źle jak ze mną", "Jeszcze w zielone gramy" (posłuchaj!), "Polska miłość". Wiele ich tytułów, czy fraz z nich wyjętych, weszło na trwałe do potocznego języka polskiego w charakterze porzekadeł czy przysłów - np. "róbmy swoje" (sprawdź!), "przyjdzie walec", "w Polskę idziemy", "po co babcię denerwować?".

Reklama

W listopadzie 2019 r. ukazał się album "Kobiety/Wojciech Młynarski", do którego grupa Pectus (posłuchaj!) zaprosiła takie wokalistki, jak m.in. Kayah, Kasia Popowska, Natalia Szroeder, Kasia Cerekwicka i żeński zespół Tulia.

Bracia Szczepanikowie z formacji Pectus sięgnęli po niepublikowane wcześniej teksty Wojciecha Młynarskiego, które po jego śmierci zostały znalezione w archiwach i muzeach.

26 marca Wojciech Młynarski skończyły 80 lat. Z okazji tej rocznicy największe przeboje w jego wykonaniu zostały przypomniane na specjalnych playlistach.

Artysta debiutował albumem "Wojciech Młynarski śpiewa swoje piosenki" (1967), na którym Młynarskiemu towarzyszyli zespoły Janusza Senta, Andrzeja KurylewiczaAndrzeja Trzaskowskiego. Znalazły się tu takie utwory, jak m.in. "Niedziela na Głównym", "W co się bawić", "Żniwna dziewczyna", "Jesteśmy na wczasach".

"Dziewczyny bądźcie dla nas dobre na wiosnę" (1968) to kolejna płyta w dyskografii Wojciecha Młynarskiego zawierająca przeboje: "Tupot białych mew", "Ballada o zasługiwaniu", "W razie czego przypomnijcie sobie Zdzisia", "Bynajmniej" czy "Anioł i diabeł".

Następny album "Obiad rodzinny" (1969) przyniósł m.in. piosenki "Lubię wrony", "Nie ma jak u mamy" i "Przedostatni walc". Młynarskiemu towarzyszą najlepsze ówczesne zespoły: Janusza Senta (pianisty, który w późniejszych latach mu wiernie towarzyszył), Adama Makowicza, Andrzeja Wiernika, Adama Skorupki, Włodzimierza Kruszyńskiego oraz Alibabki.

"Wojciech Młynarski jest autorem tekstów do piosenek, które sam na estradach wykonuje. Te piosenki, moim zdaniem, kwalifikują go na najbardziej interesującego pisarza w młodej literaturze polskiej. Interesuje się powszednim dniem przeciętnego Polaka i do swego talentu dodaje prawdopodobieństwo świata, który nam pokazuje. Może dlatego, że przejmuje się tak bardzo tymi wszystkimi małymi ludźmi, którym się z tych czy innych przyczyn w życiu nie powodzi. Wzrusza się nimi i ich niefortunne zmagania z codziennością, ukazuje jednocześnie satyrycznie i poetycko" - pisał Stanisław Dygat w komentarzu do longplaya "Dziewczyny bądźcie dla nas dobre na wiosnę".

"Jest pozbawiony złośliwości, która wbrew temu, co niektórzy sądzą zawadza prawdziwej satyrze. Kojarzy się czasem z Chaplinem, Keatonem, Tatim, czasem z Dostojewskim i Czechowem w pewnych nastrojach z O'Henrym. Jego bohaterowie powszedniości walcząc daremnie przeciw niej korzystają już z najnowszych zdobyczy cywilizacji, a wciąż są zaplątani w przeżytki minionych epok. Młynarski kocha tych ludzi, chciałby ich jakoś pocieszyć, jakoś im pomóc. Chyba pomaga. Stwierdzam to po sobie" - dodał Dygat.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Młynarski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje