Reklama

Reklama

The Rolling Stones: We wrześniu ukaże się autoryzowana biografia Charliego Wattsa

W sierpniu zeszłego roku członkowie zespołu i fani z wielkim żalem pożegnali perkusistę The Rolling Stones, Charliego Wattsa. Nieco ponad rok po śmierci muzyka, na rynku ukaże się jego biografia. 15 września do rąk czytelników trafi książka zatytułowana "Charlie's Good Tonight: Autoryzowana biografia Charliego Wattsa", w której znajdą się m.in. wywiady i wspomnienia kolegów z zespołu, przyjaciół i rodziny.

W sierpniu zeszłego roku członkowie zespołu i fani z wielkim żalem pożegnali perkusistę The Rolling Stones, Charliego Wattsa. Nieco ponad rok po śmierci muzyka, na rynku ukaże się jego biografia. 15 września do rąk czytelników trafi książka zatytułowana "Charlie's Good Tonight: Autoryzowana biografia Charliego Wattsa", w której znajdą się m.in. wywiady i wspomnienia kolegów z zespołu, przyjaciół i rodziny.
Charlie Watts zmarł w sierpniu 2021 roku /Dave J Hogan /Getty Images

Wieloletni perkusista Stonesów zmarł 24 sierpnia, w wieku 80 lat - jego niespodziewane odejście było niepowetowaną stratą dla fanów i kolegów z zespołu. 

Aby uczcić pamięć swojego przyjaciela, muzycy postanowili przypomnieć o jego dokonaniach, osobowości w autoryzowanej biografii autorstwa Paula Sextona.

"Nasz drogi przyjaciel Charlie Watts był nie tylko fantastycznym perkusistą, ale także cudowną osobą" - podkreślili w oświadczeniu opublikowanym przez magazyn "Rolling Stone" muzycy. 

"Był zabawny i hojny. Był człowiekiem o nienagannym guście. Strasznie za nim tęsknimy. Wspaniale, że jego rodzina autoryzowała tę oficjalną biografię Paula Sextona" - czytamy w oświadczeniu.

Reklama

Sam autor z równie dużym sentymentem wspomina artystę, z którym przez wiele lat miał okazję rozmawiać wielokrotnie. "Jeden z dobrych przyjaciół Charliego powiedział mi, że bardzo łatwo go kochać. Mając przyjemność przebywania w jego towarzystwie, z pomocą i zachętą tych, którzy znali go najlepiej, mogłem napisać tę biografię. Nie ukrywam, że towarzyszył mi przy tym dreszczyk emocji, ale był to również wielki zaszczyt" - przyznał autor. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL