Reklama

Syn Krzysztofa Krawczyka atakuje Andrzeja Kosmalę. "Podły człowiek i kłamca"

Trwa konflikt pomiędzy Andrzejem Kosmalą a Krzysztofem Krawczykiem juniorem i Marianem Lichtmanem. Syn zmarłego artysty wydał oświadczenie, w którym zaatakował menedżera ojca.

Krzysztof Krawczyk Junior zwrócił się do Andrzeja Kosmali

Reportaż "Uwagi!" o życiu syna Krzysztofa Krawczyka wywołał w Polsce duże poruszenie. Krzysztof Krawczyk Junior pokazał między innymi jak mieszka, opowiedział również o chorobie i kontaktach z rodziną.

Reklama

Na temat głośnego reportażu wypowiedziała się m.in. żona muzyka, Ewa Krawczyk. "Nie będę komentowała dokumentu TVN z udziałem Krzysztofa juniora, ponieważ z tego, co wiem, był on nakręcony w styczniu tego roku, jak żył mój mąż. Gdyby Krzysztof to widział, to by się załamał" - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".

Na jaw wyszło również, że we wrześniu ubiegłego roku Krzysztof Krawczyk sporządził nowy testament. Jak się okazało, wszystko, łącznie z prawami autorskimi, miało zostać przepisane żonie artysty.

Później do mediów wyciekło nagranie rozmowy żony zmarłego z jego synem. "Z nagrania wynika, że Ewa Krawczyk nakazuje mu zrezygnować z adwokata i wszelkich pełnomocników" - mówił w rozmowie z serwisem dziendobry.tvn.pl Tomasz Patora.

Po jednej stronie konfliktu stoi Ewa Krawczyk i Andrzej Kosmala, po drugiej natomiast - Krawczyk Junior i Marian Lichtman

Teraz syn artysty po raz kolejny odpowiedział menedżerowi ojca, zarzucając mu kłamstwo. "Panie Kosmala, jest Pan podłym człowiekiem i kłamcą! Kiedy Pan przestanie deptać i obrażać grób mojej mamy i taty? Chce mi Pan zabrać moich ukochanych rodziców, wypisując kłamstwa na temat ojcostwa" - napisał. "Obraża i pomawia Pan ludzi, którzy obiektywnie stoją w mojej obronie" - dodał.

Odniósł się także do sytuacji materialnej. "Próbuje Pan mi odciąć wszystkie środki do życia, robiąc to w haniebny sposób" - stwierdził. "Zarobił Pan miliony na moim ojcu. Jest Pan ohydnym człowiekiem, pseudoprzyjacielem mojego taty. Wiem, że jest Pan niezadowolony, że żyję. Nie pozwolę obrażać mojej rodziny" - tak Krawczyk Jr. zakończył swój wpis. 

Andrzej Kosmala jeszcze nie odpowiedział na wpis 48-latka. W jednym z wcześniejszych twierdził jednak, że chciał pomóc Krawczykowi Jr. "Chciałem, nagrałem z nim płytę, przez dwa lata pro bono uczyliśmy go sztuki nagrywania i śpiewania, ale on wolał się oddać zacnej parze: Krzysztof Cwynar-Zbigniew Rabiński. Jak można pomóc komuś, kto nie chce tego?" - pisał. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje