Reklama

Susan Boyle z wizytą w Watykanie. Wkrótce rusza w trasę koncertową

Na marzec 2020 roku zaplanowana została trasa Susan Boyle, pamiętnej finalistki brytyjskiej edycji "Mam talent". Wokalistka w ostatnich dniach wystąpiła również podczas specjalnego koncertu świątecznego zorganizowanego w Watykanie.

Susan Boyle wystąpiła w Watykanie

14 grudnia w Watykanie odbył się specjalny koncert świąteczny. Na scenie pojawiła się Susan Boyle, a obok niej wystąpili również: Lionel Richie, Bonnie Tyler, Mireille Mathieu i Federica Panicucci. Dochód z wydarzenia został przeznaczony na ratowanie lasów deszczowych w Amazonii.

Reklama

Kilka godzin wcześniej artyści mieli okazję spotkać się z papieżem Franciszkiem. "To spełnienie moich marzeń" - pisała Boyle, przy okazji zapowiadając koncert.

"Muszę zdać sobie sprawę, jakie mam szczęście i po 10 latach (od udziału w programie - przyp. red.) wciąż spędzam fantastycznie czas i trafiają mi się niesamowite okazje. Nie biorę i nigdy nie będę brać tego za pewnik" - dodała.

Boyle zaplanowała również trasę koncertową po Wielkiej Brytanii, która wystartuje 3 marca, a zakończy się 25 marca 2020 roku. 

"Na trasie wykonam zarówno moje stare klasyki, jak i piosenki z nowego albumu" - zapowiada i dodaje, że podczas trasy będzie świętować 10-lecie działalności artystycznej.

"Czuję się, jakby to było wczoraj. Byłam w talent show i nie mam pojęcia, gdzie podziały się te wszystkie lata" - wspominała Boyle.

Przypomnijmy, że kariera Susan Boyle zaczęła się w kwietniu 2009 roku, kiedy to telewizja ITV wyemitowała jej występ w brytyjskim "Mam talent".  Zaniedbana i niepozorna gospodyni domowa szybko okazała się ogromną niespodzianką. Gdy zaśpiewała "I Dreamed A Dream" z musicalu "Nędznicy" (posłuchaj!), jurorzy zbierali szczęki z podłogi i nie kryli zaskoczenia tym, że 48-latka ma tak potężny głos.

"To bez wątpienia największa niespodzianka, jaka spotkała mnie przez trzy lata bycia w programie. Kiedy uznałaś, że chcesz być jak Elain Paige (śpiewała w "Nędznikach" - przyp red.), wszyscy się śmiali, teraz nikt tego nie robi. To było coś oszałamiającego, niezwykły występ" - mówił Piers Morgan.

"Wszyscy byli przeciwko tobie, byliśmy bardzo cyniczni i to dla nas spora pobudka. Mogę tylko powiedzieć, ze to przywilej móc cię słuchać" - tłumaczyła Amanda Holden.

Jej przygoda z programem zakończyła się dopiero w finale talent show, gdzie musiała uznać wyższość tanecznej grupy Diversity. Jednak dla wielu widzów to właśnie Boyle okazała się prawdziwą zwyciężczynią.

Brytyjka podpisała kontrakt z wytwórnią Simona Cowella Syco, a kilka miesięcy później ukazała się jej płyta "I Dreamed a Dream". Płyta w pierwszym tygodniu od premiery w Wielkiej Brytanii sprzedała się w nakładzie 411 tys. egzemplarzy. W Stanach również wybuchł szał na punkcie wokalistki. Płyta w 2009 roku była drugą najlepiej sprzedającą się pozycją za Oceanem (3,1 miliona kopii), ustępując jedynie Taylor Swift z krążkiem "Fearless".

Zainteresowanie finalistką "Mam talent" utrzymało się jeszcze przez dwa lata. Świetne wyniki komercyjne osiągnęły wydawnictwa - "The Gift" (3,7 miliona sprzedanych płyt na całym świecie) oraz "Someone to Watch Over Me" (ponad milion kopii rozeszło się łącznie w Wielkiej Brytanii i USA).

Kolejne pozycje w dyskografii sprzedawały się coraz gorzej, a premiera jej ostatniej płyty "A Wonderful World" z 2016 roku przeszła zupełnie bez echa.

Powrót Boyle nastąpił na początku 2019, kiedy to pojawiła się w światowej mutacji talent show "America's Got Talent: The Champions". Wokalistka wykonała piosenkę "Wild Horses" The Rolling Stones i otrzymała Złoty Przycisk od Mel B. Ostatecznie przygodę z programem uczestniczka zakończyła w finałowej dwunastce.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: susan boyle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje