Sprawił, że zapomniana piosenka stała się światowym przebojem. Ma polskie korzenie

Daniel Kiełbasa

Oprac.: Daniel Kiełbasa

Utwór "Pedro" - ponad 40 lat od premiery jego oryginalnej wersji - znów cieszy się ogromną popularnością. Drugą młodość piosence zapewnił duet DJ-ów Jaxomy i Agatino Romero. Ten drugi niedawno przybył do Polski, aby zagrać tu pierwszy koncert. Mało kto wie, ale włoski DJ ma też polskie korzenie - jego matka jest Polką.

Agatino Romano stworzył jeden z największych przebojów tego roku. Włoski DJ ma polskie korzenie
Agatino Romano stworzył jeden z największych przebojów tego roku. Włoski DJ ma polskie korzenieTVN

Utwór "Pedro", oryginalnie nagrany w 1980 roku przez włoską piosenkarkę Raffaellę Carrę, został przerobiony przez DJ-ów Jaxomy'ego i Agatina Romera. Ich remiks dodał mu energii, skoczności i wiosennej świeżości.

Kluczem do sukcesu "Pedro" okazała się platforma TikTok. Nagranie z małym szopem praczem, który radośnie podskakuje i porusza się w rytm muzyki, szybko zdobyło popularność. Użytkownicy natychmiast podchwycili ten trend. Film wyświetlono ponad 68 milionów razy i polubiono 5,5 miliona razy.

Twórca nowej wersji "Pedro" ma polskie korzenie. Kim jest Agatino Romero?

"Gdy gdzieś widzę, że jakieś dzieci słuchają tego na telefonie i to jest fajne" - opowiadał jeden z twórców trendującego remiksu, Agatino Romero.

33-letni DJ to z pochodzenia Włoch, który jest też mocno powiązany z naszym krajem. Jego matka jest bowiem Polką. W czerwcu muzyk przybył do Polski pierwszy raz od 15 lat. "To zbyt długa przerwa. Muszę przyjeżdżać częściej" - komentował dla "Dzień Dobry TVN".

DJ przyjechał na jeden koncert, który odbył się w klubie Energy 2000 w Przytkowicach. "To dla mnie ważna rzecz móc zagrać w kraju mojej mamy" - opowiadał. Pytany natomiast o swoje ulubione tutejsze jedzenie bez zastanowienia odparł: kabanosy, rosół i pierogi.

Agatino Romero o popularności "Pedro". "Moje marzenie się spełniło"

Warto wspomnieć, że Włoch zanim został DJ-em myślał poważnie o graniu w piłkę. Był juniorem w klubach Catania i Hamburger SV. Karierę uniemożliwiła mu poważna kontuzja w wieku 18 lat.

"Ojciec zapytał mnie, co chcę robić. Pewnego razu byłem w klubie, byłem pod ogromnym wrażeniem pracy DJ-a i chciałem się tego nauczyć. To było ciężkie dla rodziców i sąsiadów" - stwierdził.

Po kilku latach starań o Romero zaczęło robić się coraz głośniej. Szerszej publiczności dał się poznać za sprawą utworu "I'm Feeling You" (zremiksował go Calvo). Wcześniej jego remiks "Ain't No Sunshine" dotarł do 15. miejsca zestawienia Spotify Viral.

Przełom w karierze nadszedł w tym roku za sprawą wspomnianego numeru "Pedro". Jak Romero na niego wpadł? Historia jest zaskakująco banalna.

"Prowadzę bar w Hamburgu, gram w nim tylko włoskie utwory. Mój przyjaciel zapytał mnie, czy zrobię z nim remiks i jaki mam na to pomysł. Zgodziłem się. Utwory Raffaelli Carry znam bardzo dobrze i 'Pedro' miałem z tyłu głowy. Postawiliśmy na ten utwór i to wystrzeliło bardzo szybko, byliśmy podekscytowani" - tłumaczył.

DJ dodał, że nie ma złe użytkownikom mediów społecznościowych, że zrobili z "Pedro" piosenkę od "virala z szopem". Co więcej, cieszy się, że utwór rozszedł się jeszcze szerzej.

"To odbiorcy zdecydowali, że można wykorzystać go jeszcze lepiej. Dla nas to było niesamowite, że dodali wizerunek szopa, którego teraz wszyscy kochają. Odwiedziłem nawet dwa razy szopy w zoo w Niemczech. Nagraliśmy, jak z nimi tańczę. To była świetna przygoda. Kiedy szopy stały się częścią tego hitu, on wystrzelił ponownie i stał się znany na całym świecie. ‘Pedro’ otworzył mi te drzwi i moje marzenie o popularności się spełniło" - komentował.

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas