Reklama

Sławomir Świerzyński (Bayer Full) o pożarach w Australii. "Nie trzeba gasić”

Sławomir Świerzyński, wokalista zespołu Bayer Full, wypowiedział się na temat pożarów w Australii. Internauci są oburzeni jego słowami.

Sławomir Świerzyński znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi

Pożary, które opanowały Australię są w ostatnim czasie głośnym tematem. Codziennie na jaw wychodzą kolejne drastyczne zdjęcia z ogarniętych ogniem lasów.

Reklama

Głos w tej sprawie zabierają nie tylko ekolodzy, ale także celebryci. Jednym z nich był Sławomir Świerzyński, który od kilku lat, bardziej niż z muzyki, znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi.

Wokalista Bayer Full (sprawdź!) porównał pożary do kornika z Puszczy Białowieskiej. "Pożaru buszu w Australii nie trzeba gasić, przyroda sama sobie z tym poradzi. Tak, jak u nas w Puszczy białowieskiej z kornikiem drukarzem" - napisał na swoim profilu na Twitterze (pisownia oryginalna).

Wpis spotkał się z krytyką internautów. "Ban z dwóch powodów: brak kultury i brak rozsądku", "Milcz Pan i wstydu oszczędź", "Zajmij się pan majteczkami w kropeczki", "Halooo, budzimy się, trzeźwiejemy!" - pisali w komentarzach.

Świerzyński w odpowiedzi na jeden z komentarzy wytłumaczył, że jego wpis miał być sarkastyczny.

Do tematu odniósł się także raper Tau (sprawdź!). Stwierdził, że Australijczycy sami sprowadzili na siebie tragedię m.in. poprzez prawo aborcyjne i akceptację LGBT. "Gdzie byli ci wszyscy politycy, aktorzy, celebryci, piosenkarze, działacze społeczni? Gdzie oni byli z tymi swoimi apelami, rysuneczkami, zbiórkami pieniędzy, gdy kilka dni temu ogłoszono, że znów pobito niechlubny, tragiczny i demoniczny rekord świata, a mianowicie w zeszłym roku zostało zamordowanych 42 mln dzieci w łonach matek. To nieskończenie gorsza informacja od tej, że płonie las" - mówił raper w odcinku swojego programu "Raport z Wojny o Duszę".

"Takie kataklizmy to znaki czasów, to konsekwencje grzechów. Pamiętajmy, że w Australii panuje straszliwe prawo aborcyjne, które pozwala zabijać dziecko nawet do samego momentu urodzenia" - dodał. Całą sytuację podsumował słowami: "Co siali, teraz zbierają".

Od października w wyniku pożarów w Australii zginęło 25 osób, a według naukowców z Sydney życie stracić mogło nawet pół miliarda zwierząt.

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tau | Sławomir Świerzyński | Świerzyński | pożary Australia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje