Reklama

Reklama

Sinead O'Connor ujawnia bulwersujące fakty na temat Prince'a

Sinead O'Connor przyznała, że padła ofiarą przemocy ze strony Prince'a. Wokalistka o całej historii opowiedziała w najnowszym wywiadzie promującym jej książkę.

Sinead O'Connor opowiedziała o skandalicznym spotkaniu z Prince'em

1 czerwca do sprzedaży trafią spisane wspomnienia Sinead O'Connor, cenionej wokalistki i aktywistki. Książka będzie nazywać się "Rememberings".

"To jest moja historia, jaką pamiętam. Miałam wiele radości, spisując ją przez ostatnich kilka lat" - zapowiedziała piosenkarka w oświadczeniu.

Wydawca książki - Houghton Mifflin - określa tę książkę jako zaskakującą relację z życia O'Connor, począwszy od jej dzieciństwa w Dublinie, poprzez muzyczne triumfy, jak brawurowe wykonanie piosenki Prince'a "Nothing Compares 2 U" (sprawdź!), a także liczne kontrowersje i zmagania z chorobą psychiczną.

Reklama

O'Connor od lat cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, która doprowadziła ją do kilku prób samobójczych. Jedną z przyczyn jej problemów psychicznych mogą być tragiczne przeżycia z dzieciństwa - matka znęcała się nad nią fizycznie i psychicznie.

Artystka przy okazji premiery książki porozmawiała z "The New York Times" i ujawniła szczegóły bulwersującego spotkania z Prince'em w jego domu.

Prince jest współautorem największego hitu O'Connor - "Nothing Compares 2 U". Kompozycja powstała w 1985 r. jako piosenka pobocznego projektu artysty - funkowej grupy The Family. Utwór znalazł się na debiutanckim i jedynym, imiennym albumie The Family, ale nie został wydany na singlu i przepadł, nie zwracając na siebie wielkiej uwagi.

W wersji Sinead O'Connor "Nothing Compares 2 U" podbił listy przebojów na całym świecie, w podsumowaniu rocznym za 1990 r. zajmując 2. i 3. miejsce w Wielkiej Brytanii i USA. Kameralny teledysk zdobył też ogromną popularność za sprawą częstego emitowania w wówczas muzycznej MTV.

Co ciekawe, mimo wielkiego sukcesu, twórcy wcale się ze sobą nie zaprzyjaźnili. Więcej, mieli się nawet pobić (sic!) z powodu wulgarnego języka Irlandki, choć jej wersji zaprzeczył "Książę".

I właśnie szczegóły tego spotkania po wielu latach zdradziła artystka. O'Connor spotkała się z Prince'em w jego posiadłości w Hollywood. Muzyk zaprosił ją do swego domu po sukcesie ich przeboju. Jednak zamiast jej pogratulować zaczął pouczać, że zbyt dużo przeklina, próbował przymusić ją do zjedzenia zupy oraz chciał bić się z wokalistką na poduszki, wcześniej pod poszewkę jednej z nich wsuwając ciężki przedmiot.

O'Connor w pośpiechu opuściła dom gwiazdora - bez butów i nie mając żadnego transportu. Według jej relacji Prince pojechał za nią samochodem, a gdy ją dogonił, wyskoczył z niego i gonił nieopodal autostrady.

"Musisz być szalony, aby zostać muzykiem. Ale jest różnica pomiędzy ekscentrycznością a byciem brutalnym oprawcą kobiet" - podsumowała.

Prince zmarł w 2016 roku w wieku 57 lat. Przyczyną śmierci było przypadkowe przedawkowanie silnych leków przeciwbólowych.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje