Shakin' Stevens przed koncertem w Polsce: Kariera od mleczarza do Księcia Walii

Pamiętany z przeboju "Cry Just a Little Bit" walijski wokalista Shakin' Stevens powróci do Polski pod koniec lutego 2019 r. W ramach trasy "Greatest Hits - And More" zaśpiewa we Wrocławiu i Warszawie.

Shakin' Stevens powraca do Polski

Koncerty odbędą się 25 lutego 2019 r. we Wrocławiu (Hala Orbita) i 26 lutego 2019 r. w Warszawie (Torwar).

Reklama

Bilety można nabyć za pośrednictwem serwisu eventim.

"Przygotowując się do tej trasy przejrzałem całą moją dyskografię, przekonując się, jaką mnogość muzycznych stylów obejmuje moja solowa kariera. Od country rocka po cajun, od klasycznego rocka po muzykę latino, od bluesa po americanę. Z wielką przyjemnością powróciłem do 'perełek' z mojego repertuaru, tak uwielbianych przez fanów. Oczywiście zagram trochę hitów, ale też piosenki, których nie wykonywałem od wielu lat. Będą również niespodzianki! Włączyłem do programu kilka dobrze znanych utworów artystów, których podziwiam, a także trochę nowych piosenek. Już nie mogę doczekać się powrotu na scenę!" - mówi Shakin' Stevens.

"Lata 60. należały do The Beatles, lata 70. do Eltona Johna a lata 80. do Shaky Stevensa" - tak o walijskim wokaliście pisała Księga Rekordów Guinnessa.

Jako jedna z nielicznych gwiazd z Zachodu, Stevens występował w Polsce już w latach 80., a o jego koncertach z tamtych lat do dziś krążą legendy - np. ta o wizycie w 1985 r., kiedy jego koncert w poznańskiej Arenie spowodował wyłączenie prądu w paru okolicznych dzielnicach.

Urodzony w Cardiff w Południowej Walii, Shakin' Stevens, wokalista i autor tekstów, znany także jako Shaky, założył swój pierwszy zespół w wieku 15 lat.

Największą popularnością cieszył się na początku lat 80., kiedy to umieścił płyty "This Ole House", "Shaky" i "Give Me Your Heart Tonight" w pierwszej trójce brytyjskiej listy przebojów.

Michael Barrett, bo tak naprawdę brzmi pełne imię i nazwisko artysty, zaczął przygodę z muzyką w latach 60. Media nazywały go "walijskim Elvisem" i "Księciem Walii". Na swoim koncie ma tytuł najlepiej sprzedającego się brytyjskiego artysty dekady, 33 single na brytyjskiej liście przebojów, wiele bestsellerowych albumów i jedną z najpopularniejszych piosenek bożonarodzeniowych.

Nim zyskał miano muzycznego Księcia Walii, zajmował się rozwożeniem mleka, czyszczeniem szyb oraz montowaniem mebli. Nic nie zapowiadało światowej kariery - mimo, że w międzyczasie Shakin' był już frontmanem w zespołach The Olympics czy The Cossacks, z którymi koncertował głównie w południowej Walii. Kolejnym przystankiem w drodze do sławy był Londyn i występy m.in. w kultowej w latach 60. kawiarni 2i's. W tamtych czasach honorarium zespołu było równe zawrotnej sumie... czterech funtów. Koncertowanie, które nie przynosiło dochodu, nie poszło jednak na marne. Młody muzyk nabierał doświadczenia i obycia ze sceną. Ostatnia formacja, do której należał Shakin', to zespół The Sunsets Shakin'. Grupa występowała w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Holandii.

Najważniejszym, a zarazem jedynym tak spektakularnym doświadczeniem w karierze bandu był występ przed koncertem modnych już wtedy The Rolling Stones w grudniu 1969 r. Niespełna rok później Shakin' Stevens podpisał kontrakt z wytwórnią Parlophone, która wydała jego pierwszy solowy album "A Legend".

Udział w musicalu "Elvis!" w roku 1977 dał wokaliście szansę na pokazanie talentu jeszcze szerszej publiczności . Shakin' był jednym z trzech Presleyów, ale za to jedynym, który odniósł tak spektakularny sukces. Dzięki młodemu artyście o kruczoczarnych włosach i nieprawdopodobnym podobieństwu do króla rock'n'rolla spektakl odtwarzano dwa lata (!) dłużej niż planowano. Po wydaniu w 1981 r. płyty "Shakin'", z hitem "You Drive Me Crazy", znakiem rozpoznawczym przystojnego bruneta stały się białe buty i charakterystyczny taniec inspirowany samym Elvisem.


Dowiedz się więcej na temat: Shakin' Stevens | koncert w Polsce

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje