Reklama

Reklama

Selena Gomez: Powrót po życiowych zawirowaniach

"Rare" to trzeci album Seleny Gomez i pierwsza płyta popularnej wokalistki od pięciu lat. Gwiazda zwlekała z wydaniem materiału, a ogromne znaczenie na taki stan miały prywatne zawirowania w jej życiu, które nie pozwoliły jej w pełni skupić na muzyce. Wydaje się jednak, że największe problemy piosenkarka ma już za sobą.

Selena Gomez wróciła po pięciu latach z nową płytą

Wersja podstawowa nowej płyty Seleny Gomez - "Rare" (posłuchaj!) - będzie zawierać 13 utworów. Gościnnie usłyszymy 6lack (posłuchaj!) oraz Kid Cudi (posłuchaj!). Na wydaniu rozszerzonym znajdzie się dodatkowo pięć piosenek: "Bad Liar" (sprawdź!), "Fetish" (zobacz klip!), "It Ain't Me", "Back To You" oraz "Wolves".

Reklama

Singlami promującymi wydawnictwo są "Lose You To Love Me" oraz "Look At Her Now".

Numer "Lose You To Love Me" okazał się przełomowy dla Seleny Gomez - to pierwsza piosenka, z którą artystka trafiła na szczyt Billboard Hot 100. Artystka napisała utwór wspólnie z Julią Michaels, Justinem Tranterem oraz Mattiasem Larssonem.

"Zajęło mi cztery lata, aby poczuć się dobrze z tym albumem" - mówiła Jimmy'emu Fallonowi. Jednak to nie był jedyny problem, z którym Gomez mierzyła się w ostatnich latach.

Kariera w cieniu zdrowia

W 2014 roku u Seleny Gomez zdiagnozowano tocznia. Wokalistka o swoich kłopotach ze zdrowiem opowiedziała przy okazji premiery płyty "Revival". Kolejne komplikacje pojawiły się w 2016 roku.

Selena była zmuszona przerwać światową trasę koncertową, gdyż miała problemy natury psychicznej - Gomez cierpiała na napady lęku i paniki oraz depresję.

"Odkryłam, że lęki, napady paniki i depresja mogą być skutkami tocznia. Chcę żyć aktywnie i koncentrować się na moim zdrowiu i szczęściu, dlatego najlepszym wyjściem w tej sytuacji jest tymczasowe wyłączenie się z życia na scenie" - oznajmiła.

"Moja samoocena została zniszczona. Byłam przygnębiona, niespokojna. Zaczęłam miewać ataki paniki tuż przed wyjściem na scenę albo tuż po zejściu z niej. Czułam, że nie jestem zbyt dobra. Uważałam, że nic nie daję moim fanom, a oni mogą to zobaczyć - co było, moim zdaniem, całkowitym wypaczeniem" - mówiła w rozmowie z "Vogue", bo zakończonej trzymiesięcznej terapii.

Najgorsze jednak miało dopiero przyjść. W związku z chorobą Gomez musiała przejść przeszczep nerki. Organ otrzymała od swojej przyjaciółki, aktorki Franci Raisy.

"Jestem świadoma tego, ze moi fani zauważyli już mój spadek formy. Pytali, dlaczego nie promuję latem swojej nowej muzyki, z której jestem przecież bardzo dumna. Wszystko dlatego, że dowiedziałam się, że w związku z moim toczniem muszę przejść operację przeszczepu nerki. Musiałam to zrobić dla własnego zdrowia" - informowała.

"Miałam zapalenie stawów. Moje nerki wysiadły" - mówiła Gomez w telewizji NBC i przyznała, że pojawiły się też komplikacje po przeszczepie i musiała przejść kolejną operację.

"Zaczęłam nagle zasypiać, miałam problem z oddechem oraz ogromnym bólem, od którego można było oszaleć. To była sześciogodzinna operacja, którą musiałam przejść, pojawił się bowiem problem z jedną z tętnic. Jestem wdzięczna osobom, które wiedziały, co zrobić w tej sytuacji.

W październiku 2018 Gomez ponownie trafiła natomiast do kliniki psychiatrycznej z powodu załamania nerwowego.

Wyjście na prostą

Przełomowy dla Gomez okazał się jednak 2019 rok. Wokalistka co prawda nie wydała w tym czasie płyty, a fani musieli pocieszyć się jej dwoma singlami, jednak gwiazda zaczęła coraz częściej pojawiać się w mediach - promowała m.in. film Jima Jarmuscha "Truposze nie umierają". Oprócz wywiadów w telewizji, zjawiła się też na ściance na festiwalu w Cannes.

"Nadchodzi wiele ekscytujących rzeczy. Czuję, że to mój czas i moje tempo. Nie staram się rzucać ludziom mojej muzyki w twarz, dopóki nie jestem gotowa" - zapowiadała nową płytę.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Selena Gomez | nowa płyta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje