Reklama

Reklama

Selena Gomez popłakała się na koncercie w Indonezji. "Nie jestem sobą"

Wokalistka rozpoczęła azjatycką część swojej światowej trasy koncertowej promującej płytę "Revival". Występ zbiegł się z 24. urodzinami gwiazdy.

W trakcie swojej azjatyckiego tournée Selena Gomez odwiedzi m.in. Singapur, Tajlandię, Malezję, Filipiny oraz Japonię. Pierwszy koncert odbył się 23 lipca w Indonezji. Jednym z utworów, który pojawił się w trackliście gwiazdy był singel "Kill Em With Kindness".

Wokalistka zapowiadała go mając łzy w oczach:

"Zanim skończę, chcę zaśpiewać wam utwór, który jest dla mnie ważny. Czasem się frustruje, robię głupie rzeczy, mówię coś, czego nie chciałam lub robię coś złego, bo za bardzo mi zależy" - opowiadała na scenie Gomez.

Reklama

Swoje zachowania na scenie wokalistka wytłumaczyła w odpowiednim poście na Instagramie:

"Dziś czułam się wybitnie nieautentycznie, niepołączona ze sobą i moją muzyką. Nigdy nie czułam, że moja garderoba, przedmioty i teledyski definiują mnie" - napisała Gomez.

"Czuję, że jestem w stagnacji, stoję w miejscu i nie pytam siebie 'czy to gdzie teraz jestem, jestem tym, czego pragnie moje serce'. Zawszę mówię prawdę i zawsze staram się pokazywać z prawdziwej strony, jednak muszę przemyśleć pewne elementy mojego życia zawodowego i personalnego" - zakończyła piosenkarka.

Nie wiadomo, na jakie zmiany chce zdecydować się Gomez. Wokalistka dodała natomiast, że fani z Indonezji nie powinni obwiniać się za jej łzy.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Selena Gomez

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne