Reklama

Reklama

Sade pracuje nad nową płytą?

Przez wiele lat, z drobnymi wyjątkami w postaci dwóch singli, Sade nie była aktywna. Jednak wiele wskazuje na to, że legenda r'n'b pracuje nad nową płytą. Artystka, wraz z zespołem, jako pierwsza odwiedziła francuskie studio nagraniowe Miraval, które odrestaurowali i oddali do użytku Brad Pitt wraz z producentem i inżynierem dźwięku Damienem Quintardem. Jeśli rzeczywiście nagrywa, byłby to siódmy studyjny album wydany po 12 latach od premiery jej ostatniego krążka "Soldier of Love".

Przez wiele lat, z drobnymi wyjątkami w postaci dwóch singli, Sade nie była aktywna. Jednak wiele wskazuje na to, że legenda r'n'b pracuje nad nową płytą. Artystka, wraz z zespołem, jako pierwsza odwiedziła francuskie studio nagraniowe Miraval, które odrestaurowali i oddali do użytku Brad Pitt wraz z producentem i inżynierem dźwięku Damienem Quintardem. Jeśli rzeczywiście nagrywa, byłby to siódmy studyjny album wydany po 12 latach od premiery jej ostatniego krążka "Soldier of Love".
Sade nagrywa w studio, które do życia przywrócił Brad Pitt /Gary Miller / Contributor /Getty Images

"Można było poczuć miłość, jaką ona i zespół darzyli to miejsce" - powiedział w rozmowie z Billboard Quintard informując, że artystka i jej zespół jako pierwsi pojawili się w legendarnym studio, gdzie pracowali nad swoją kolejną płytą. Poza zespołem Sade (posłuchaj!), Miraval gościł także Tilla Lindemanna z niemieckiego zespołu Rammstein (zobacz!).

Reklama

Sade nagrywa nowy album

O tym, że Sade szykuje coś dla swoich fanów, mówił w 2018 roku wieloletni współpracownik piosenkarki, Stuart Matthewman, który w jej zespole gra na saksofonie. Muzyk i autor tekstów przekonywał wówczas, że Sade nie zależy na rozgłosie i kiedy będzie gotowa z nowym materiałem, świat z pewnością o tym usłyszy. Dodał także, że zespół ma przygotowanych wiele piosenek, które tylko czekały na realizację.

"Kiedy będziemy zadowoleni, z pewnością pozwolimy innym to usłyszeć" - zapewniał cztery lata temu Matthewman. Wielu może powiedzieć, że to najwyższa pora, bowiem ostatni album Sade ukazał się w 2010 roku. Jednak jak zapewnił muzyk, zespół nie odczuwa żadnej presji. Wskazał, że pośpiech bynajmniej nie służy procesowi twórczemu, który według wypowiedzi Quintarda, wkroczył na kolejny, miejmy nadzieję ostatni etap.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy