Reklama

Richey Edwards zaplanował swoje zniknięcie? Pojawiły się nowe dowody

Prawie 24 lata po zaginięciu Richeya Jamesa Edwardsa rodzina wpadła na nowy trop. Wiele wskazuje na to, że autor tekstów Manic Street Preachers, mógł upozorować swoje zniknięcie.

Richey Edwards zaginął 1 lutego 1995 roku

1 lutego 1995 roku muzycy Manic Street Preachers mieli wylatywać do Stanów Zjednoczonych na trasę koncertową. Z pokoju hotelowego Richeya Jamesa Edwardsa miał odebrać lider grupy, James Bradfield, jednak nikogo nie zastał. Chwilę później okazało się, że Edwards wymeldował się o siódmej rano.

Reklama

Natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania. Szybko ustalono, że przez ostatnie dwa tygodnie artysta regularnie wypłacał pieniądze, a w jego domu zostały karty kredytowe oraz paszport. W kolejnych dniach widziano gwiazdora wokół dworca autobusowego w Newport, a jeden z taksówkarzy zeznał, że podwoził go do serwisu samochodowego.

Według ustaleń policji Richey odebrał stamtąd pojazd, który porzucił dwa dni później koło okrytego niesławą mostu na rzece Severn (17 lutego), jednego z najczęstszych miejsc samobójstw w Wielkiej Brytanii. Policja była zdania, że muzyk skoczył do rzeki, jednak nie potwierdzono tej hipotezy. Nigdy nie odnaleziono także ciała członka Manic Street Preachers.

Posłuchaj utworu "This Is Yesterday" Manic Street Preachers!

W 2008 roku, z powodów prawnych, Edwards oficjalnie został uznany za zmarłego, jednak jego rodzina jest przekonana, że Richey uciekł od bieżących spraw i żyje w samotności w nieznanym im miejscu.

W 2017 roku rodzina muzyka twierdziła, że zdobyła nowy dowód w sprawie. Chodziło o czas przekroczenia przez Walijczyka wspomnianego wcześniej mostu Severn. Do tej pory wierzono, że Richey zjawił się tam o godzinie 14:55 (tak wskazywało potwierdzenie z budki z poboru opłaty drogowej). Teraz jednak okazało się, że było to 12 godzin wcześniej - o 2:55.

"Mam nadzieję, że ten dowód doprowadzi do nowego śledztwa, gdyż jest to ważna informacja, która wszystko zmienia i wszystko stawia na głowie. Trzeba się temu przyjrzeć" - mówiła siostra Edwardsa.

Kilka dni przed 24. rocznicą zaginięcia twórcy, pojawiły się kolejne doniesienia dotyczące tego, co mogło się wydarzyć.

Temat zaginięcia w swojej książce "Withdrawn Traces: Searching for the Truth About Richey Manic" poruszyli Sara Hawys Roberts i Leon Noakes. Pozycja powstała w ramach w ścisłej współpracy ze wspominaną siostrą Edwards - Rachel.

Nowe wskazówki związane są z nieujawnionymi do tej pory obserwacjami. Przypomniano o fascynacji Edwardsa całkowitym zniknięciem, która tkwiła w głowie Walijczyka już od czasów szkolnych.

Opisano również ważne spotkanie Edwardsa z kobietą ze szpitalu w Cardiff, która w późniejszym czasie wyjechała do Izraela. "Zbieg okoliczności sprawił, że ten wątek znów wyszedł na wierzch. Gdy Leon zaczął mówić o Rachel u fryzjera" - relacjonuje WalesOnline.

"Kobieta tnąca mu włosy powiedziała: 'on żyje w kibucu w Izraelu, każdy to wie'" - pisarz był totalnie zaskoczony i początkowo zbagatelizował usłyszane słowa. Jednak teorię nieco uwiarygodniła siostra muzyka, która przyznała, że Edwards myślał krótko o wyjeździe do tego kraju.

Powstała również teoria, że Edwards cierpiał na zespół Aspergera i zniknięciem próbował poradzić sobie z chorobą. Sporo miejsca w książce poświęcono też tajemniczej Vivian, z którą członek Manic Street Preachers miał spotkać się ostatniej nocy przed zaginięciem.

"Withdrawn Traces: Searching for the Truth About Richey Manic" do sprzedaży trafi 31 stycznia. Na temat nowych teorii wypowiedziała się również walijska policja, twierdząc, że śledztwo nadal jest otwarte, a Richey Edwards wciąż traktowany jest jako zaginiony.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Richey Edwards | Manic Street Preachers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje