"Zawsze staramy się dobrze przygotować do nagrywania albumu. Przy tej płycie doszliśmy do ekstremum, mieliśmy aż 80 pomysłów na piosenki, potem zredukowaliśmy to do 32" - wspomina Rea Garvey, wokalista Reamonn.
Wybór tych kilkunastu utworów, które ostatecznie trafiły na płytę, nie był prosty.
"Zawsze się kłócimy, każdy walczy o swój ulubiony utwór i każdy z nas tę walkę szanuje. Zawsze tak jest, że płyta składa się z ulubionych piosenek wszystkich członków zespołu".
"Jeden z nas może stwierdzić: OK, to akurat nie jest moja ulubiona piosenka, ale pozostałe już tak. To ważne, aby każdy z nas był jak najbardziej zadowolony z płyty" - mówi Garvey.
Choć muzycy Reamonn pochodzą z Niemiec i Irlandii, nowy album nagrywany był w Hiszpanii.
"Spędziliśmy jakieś pół roku w Irlandii, ale stwierdziliśmy, że mamy dość złej pogody, zimna. Postanowiliśmy przenieść się w jakieś ciepłe miejsce i w Hiszpanii znaleźliśmy nieduże studio, położone w pobliżu morza. Zdecydowaliśmy się tam pracować, aby także trochę skorzystać ze słońca" - opowiada Uwe Bossert, gitarzysta zespołu.
"Beautiful Sky" to trzecia płyta w dyskografii Reamonn. Największy jak dotąd sukces odniósł debiutancki longplay "Tuesday" (2000), z którego pochodzą przeboje "Supergirl" i "Josephine".









