Reklama

Reklama

Quebonafide w dziwnym wywiadzie w "Dzień dobry TVN". Marcin Prokop komentuje

Wizyta rapera Quebonafide w "Dzień dobry TVN" odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Marcin Prokop odniósł się do komentarzy, jakie pojawiły się po wyemitowaniu wyjątkowo osobliwego wywiadu z Quebo.

Taki wizerunek Quebonafide to już przeszłość

Po dwóch latach ciszy Quebonafide powraca z nowym materiałem.

W sieci pojawił się kolejny nowy utwór - "Jesień". Do piosenki nagrano także teledysk. W refrenie możemy usłyszeć natomiast wokalistkę Natalię Szroeder (posłuchaj!), prywatnie dziewczynę rapera.

Kolejny singel zapowiadający nowe wydawnictwo "Romantic Psycho" (sprawdź!) to nowe muzyczne oblicze Quebonafide, które wielu zapewne zaskoczy w brzmieniu i tempie. 

Reklama

Sprawdź tekst utworu "Jesień" w serwisie Tekściory.pl!

Quebonafide, który dotychczas jak ognia unikał mediów, niespodziewanie pojawił się na kanapie programu śniadaniowego "Dzień dobry TVN". Kuba Grabowski, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko rapera, swoim nowym wizerunkiem nawiązuje do czasów studenckich. Jego fani doskonale znają jego zdjęcie z młodości, które od kilku lat krążyło po sieci. Tatuaże, kolorowe włosy i modne ciuchy zniknęły, a Quebo wygląda jak wyjęty właśnie ze wspomnianej fotografii.

Wyglądający na nieco zagubionego na kanapie programu śniadaniowego raper opowiadał o swoim "nowym początku" i planach na najbliższe miesiące. W studio "Dzień dobry TVN" cieszył się, że "może być na tej samej kanapie, na której przed chwilą był zespół Mazowsze" i pozwolił prowadzącym trzymać dłonie na swoich kolanach.

"Najważniejsze jest to, co ludzie mają w środku i w sercu" - podkreślił w trakcie wywiadu.

Do komentarzy po wywiadzie postanowił odnieść się prowadzący "DDTVN" Marcin Prokop we wpisie na swoim Instagramie.

"Poczytałem trochę komentarzy. niektórzy piszą, że 'ustawka dla kasy', że Quebo 'stracił wiarygodność', że 'udaje'. A ja myślę, że jest dokładnie odwrotnie. Że tą kreacją potwierdza swoją klasę - jako artysta. Bo sztuka, która podoba się wszystkim i jest przez wszystkich zrozumiała, jest równie wartościowa, co landszaft z jeleniem. Rolą artysty jest mądrze prowokować, drażnić, budzić niepokój, zmuszać do myślenia, bawić, wciągać publiczność w grę, nabierać ją, zmieniać się, traktować siebie jako tworzywo nieustającej kreacji" - ocenił dziennikarz.

"I to, co w tej chwili robi Quebonafide - a co kiedyś zrobił m.in. Joaquin Phoenix (vide: film 'I'm Still Here') - jest moim zdaniem znakomitym wypełnieniem tej roli. A że robi to dla promocji płyty? No jasne, a co ma robić artysta, jak nie znajdować sposoby, żeby jego sztuka trafiła jak najszerzej? Siedzieć w piwnicy i czekać, aż ktoś go tam znajdzie...? Tyle ode mnie, pysiaczki" - napisał Prokop.

Sam Quebonafide nie zdradza na razie zbyt wielu szczegółów o nowym projekcie. Opublikowany niespodziewanie kilka dni temu singel "Romantic Psycho" (sprawdź!) przywołuje różne skojarzenia oraz motywy znane z Taconafide - wydawnictwa, którym artysta wspólnie z Taco Hemingwayem podbił scenę w 2018 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje