Reklama

Reklama

Przebój "Smak słów" śpiewała cała Polska. Wokalistka Goyi stoi za sukcesem Sanah

Pamiętacie zespół Goya, na czele którego stała utalentowana wokalistka Magdalena Wójcik? To oni stoją za przebojami "Smak słów" i "Tylko mnie kochaj", które 15 lat temu śpiewała cała Polska. Niewielu wie, że Wójcik stoi za sukcesem innej polskiej gwiazdy - Sanah.

Pamiętacie zespół Goya, na czele którego stała utalentowana wokalistka Magdalena Wójcik? To oni stoją za przebojami "Smak słów" i "Tylko mnie kochaj", które 15 lat temu śpiewała cała Polska. Niewielu wie, że Wójcik stoi za sukcesem innej polskiej gwiazdy - Sanah.
Magdalena Wójcik z zespołu Goya zapowiada nowy album / Niemiec /AKPA

Zespół Goya powstał w 1995 roku. Magdalena Wójcik założyła go wraz z Grzegorzem Jędrachem (gitara) oraz Rafałem Gorączkowskim (klawisze). W 2005 roku zapanowała moda na piosenki grupy, a to za sprawą "Smaku słów" (posłuchaj!), a następnie utworu "Tylko mnie kochaj", który powstał do komedii romantycznej pod tym samym tytułem.

Wokalistka udzieliła wywiadu Plejadzie, w którym opowiedziała o nagłej popularności 17 lat temu. Jak twierdzi, nie był to główny cel Goyi. "Nigdy nie byliśmy tak popularni, żeby to w jakiś sposób przeszkadzało. Nie byliśmy na pierwszych stronach gazet. Bardziej wynikała ona z popularności utworów, co nam jak najbardziej pasowało. 'Smak słów' czy 'Tylko mnie kochaj' były grane przez stacje radiowe i tak jest do tej pory, co jest bardzo miłe" - opowiada Magdalena Wójcik.

Reklama

"Utwór 'Smak słów' cały czas jest odkrywany przez producentów i słuchaczy, przerabiany na swój sposób albo śpiewany przez młodych artystów, więc to chyba jest najmilsze, że nie byliśmy zespołem jednego przeboju, a ta piosenka wciąż istnieje w świadomości ludzi. Ostatnio np. Tribbs wziął ją na warsztat i przerobił na swój sposób. Unikałam rzeczy, które były niemuzyczne. Przez to, że nie byliśmy wszędzie, zachowaliśmy anonimowość" - dodaje.

Pomimo że Goya istnieje od 27 lat, to ich artystyczna droga nie była usłana różami. Magdalena Wójcik jest żoną Grzegorza Jędracha, który w zespole gra na gitarze. Jak sądzi piosenkarka, dzięki tworzeniu grupy z tak bliskimi osobami zespół nadal istnieje.

"Myślę, że udaje się w dużej mierze dlatego, że współpracuję z mężem oraz z klawiszowcem, który jest naszym przyjacielem i znamy się od wielu lat. Zgadujemy każdy swój kolejny krok, bo znamy się doskonale. Przyjemność, którą mamy z tworzenia nowych rzeczy, trzyma nas razem. Gdybyśmy stracili tę radość, na pewno to by się rozpadło. Wielu zespołom, które zaczynały w latach 90., nie udało się przetrwać próby czasu. Były trudne momenty, kryzysy, kiedy nie mieliśmy kontraktu, nie wiedzieliśmy, czy uda się wydać coś nowego. Nie poddaliśmy się i postawiliśmy wszystko na jedną kartę" - twierdzi Wójcik.

Magdalena Wójcik (Goya) pisała piosenki dla... Sanah i Sary James

Jako doświadczona twórczyni piosenek, to właśnie Magdalena Wójcik wsparła na samym początku kariery Sanah (sprawdź!). Efekty ich pracy można posłuchać na płytach "Królowa dram" oraz "Irenka". W tym czasie Sanah stała się największą gwiazdą kobiecego popu w Polsce.

"Napisałam z Zuzią teksty na dwie pierwsze płyty, w tej chwili ona już sama pracuje nad swoimi tekstami. To jest naturalna kolej rzeczy, bo ona się totalnie rozwija, jest niezwykle zdolną osobą i bardzo mocno jej kibicuję. Nie ukrywam, że to była dla mnie ogromna przyjemność, bo zaczęłyśmy pracować, gdy Zuzia nie była jeszcze tak popularna, to były jej początki i nie było wiadomo, co z tego wyniknie" - mówi wokalistka. Dodaje, że od razu zauważyła w niej potencjał.

"Aczkolwiek ja od początku wiedziałam, że to jest mega zdolna osoba, młoda artystka, bardzo świadoma tego, co chce uzyskać. Ona od początku miała pomysł na siebie, więc ja po prostu wniknęłam w ten jej świat trochę magiczny, trochę 'pojechany'. To była fantastyczna praca, którą bardzo sobie cenię. Mamy podobną wrażliwość, podobne patrzenie na muzykę, na teksty i nawet urodziłyśmy się w tym samym dniu i miesiącu" - argumentuje.

Wokalistka Goyi na przestrzeni lat współpracowała jeszcze m.in. z Bryską, Ewą Farną czy Urszulą. "Cieszę się, bo zawsze chciałam to robić i wiedziałam, że ta nasza twórczość mi nie do końca wystarcza" - mówi. Na jej koncie jest jeszcze tekst do piosenki "Magia jest w nas", którą wykonywała Sara James. Było to jeszcze przed jej udziałem w amerykańskim "Mam talent".

"Miałam olbrzymią przyjemność napisana tekstu do polskiej wersji reklamy Coca-coli 'Magia jest w nas', którą Sara śpiewa, więc też mam jakiś malutki wkład w jej wykonanie utworu. Oczywiście kibicuję jej, zaszła bardzo daleko i życzę jej, aby to się przełożyło na międzynarodową karierę" - kibicuje Wójcik. 

Magdalena Wójcik (Goya) będzie trenerką w talent show?

Programy typu talent-show w ostatnich latach wypromowały wiele utalentowanych osób. Czy Magdalena Wójcik widziałaby siebie jako trenerkę w jednym z tego rodzaju przedsięwzięć? 

"Tu myślę, że mogłabym rozważyć taką ewentualność, bo od lat mamy swoje studio nagraniowe i prowadzę wokalistów, pomagam im nagrywać wokale, pracuję z młodymi ludźmi, więc tu nie miałabym problemu z tym, żeby w sposób merytoryczny ich oceniać. Chociaż obawiałabym się, żeby kogoś nie skrzywdzić, bo zawsze bardziej mi wychodzi motywowanie do pracy niż demotywowanie, a tutaj czasami trzeba być trochę bardziej twardym i powiedzieć coś bardziej przykrego. Nie wiem, czy bym miała serce, bo wiem, że to czasami boli" - mówi.

Zdaje sobie jednak sprawę, że nie zawsze chodzi tylko o talent. Czasem chodzi o czas i miejsce - na przykład przedstawia Sanah, która nie dostała się do "Mam talent" oraz "The Voice of Poland"

"Na pewno dla wielu zdolnych ludzi jest to dobre miejsce, żeby się pokazać, ale powiem szczerze, że nie każdy w ciągu tych kilku minut umie pokazać, co potrafi. Tak nawet było w przypadku Sanah, że próbowała udziału i się nie udało. Ja się raczej skupiałam na swojej twórczości i pisaniu piosenek, więc nie wiem, czy program byłby dla mnie" - dodaje Magdalena Wójcik.

Co słychać u Magdaleny Wójcik z zespołu Goya? Nowy muzyczny projekt

Zespół Goya na przestrzeni lat nagrał siedem albumów, a na początku 2023 roku zaplanowano premierę kolejnego. Promuje go piosenka "Co powiesz na Rzym?", która powstała na początku pandemii.

Okres pandemii był czasem wytężonej pracy, choć nie był to przyjemny moment dla wokalistki. "Nie był to łatwy okres dla artystów, ale wielu wokalistów, czy innych twórców, wykorzystało go do tworzenia nowych rzeczy, kiedy tego czasu było aż za dużo. Nie było koncertów, ale mogliśmy pracować i tak było naszym przypadku, wręcz mogę powiedzieć, że rozwinęła się moja działalność dla innych, czyli pisanie tekstów. To nie było aż tak uciążliwe, że w ogóle nie miałam pracy, troszkę rozwinęłam te moje poboczne działalności. W tym czasie robiliśmy też nasz materiał i rzeczywiście pierwsze słowa piosenki. 'Co powiesz na Rzym?', powstały wtedy, kiedy byliśmy zamknięci i była tęsknota za tym, żeby gdzieś wyjechać. Dla mnie to był ten przysłowiowy Rzym, a wiadomo, dla każdego może to być inne miejsce" - mówi.

Czy na nowym krążku zespół odejdzie od dawnej twórczości? Na pewno przygotuje kilka niespodzianek, ale oddanych fanów uspokaja - Goya nie będzie chciała na siłę wpasowywać się do trendów.

"Jak robimy płytę, nie zakładamy, jak będzie brzmiała i czy w jakiejś konkretnej stylistyce będziemy się poruszać, bo to wychodzi w trakcie, a muzyka pop daje nam ogromne możliwości i w niczym nie jesteśmy ograniczani. Cały czas utwory powstają, też nie jesteśmy typem zespołu, który się stara ścigać i na siłę nadążać za jakimiś trendami, pozostawiamy to młodym. Nie szukamy na siłę popularności, bo mamy swoje brzmienie wypracowane od lat" - twierdzi. 

"Pewnych rzeczy nie przeskoczymy, chociaż staramy się być na bieżąco, czerpać z tych nowych rzeczy i chyba udaje się to połączyć, taka trochę liryczna, klasyczna odsłona plus nowoczesne brzmienia" - dodaje wokalistka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy