Reklama

Pink: "Droga Ja, starzejesz się". Co sądzi o operacjach plastycznych?

Amerykańska piosenkarka Pink postanowiła podzielić się z fanami swoimi spostrzeżeniami na temat starzenia się i poddawania rozmaitym zabiegom odmładzającym. Gwiazda przekonuje, że nie ma zamiaru korzystać z usług chirurgii plastycznej. "Zdecydowałam, że mój talent i osobowość są o wiele ważniejsze niż wygląd mojej twarzy" - podkreśla.

Pink we wrześniu 2019 r. skończyła 40 lat

W dobie coraz większej popularności ruchów promujących naturalność i samoakceptację, wiele gwiazd decyduje się aktywnie wspierać zdrowe podejście do wyglądu. Celebrytki rezygnują z używania kosmetycznych wypełniaczy, chętnie pokazują się w mediach społecznościowych bez makijażu i namawiają fanów do tego, by nie popadali w kompleksy z powodu mankamentów figury czy jakiegokolwiek elementu wyglądu.

Reklama

To, co często uważamy za defekt urody, decyduje w istocie o naszej niepowtarzalności, a nawet nieidealne ciało warte jest kochania i dbania o nie - przekonują. Do grona gwiazd, które otwarcie krytykują kreowanie nierealnych wzorców kobiecej urody, należy Pink.

Wokalistka, tekściarka i producentka muzyczna postanowiła zabrać głos w sprawie korzystania z dobrodziejstw medycyny estetycznej. Alecia Beth Moore, bo tak naprawdę nazywa się Pink, zdradziła, że nie ma zamiaru poddawać się jakimkolwiek zabiegom odmładzającym. W szczerym poście, który określiła jako "notatkę do samej siebie", artystka odniosła się do nieuchronności starzenia się i kwestii związanych z radzeniem sobie z przemijaniem.

"Droga Ja, starzejesz się. Widzę zmarszczki. Zwłaszcza, kiedy się uśmiechasz. Twój nos robi się większy. Wyglądasz (i czujesz się) dziwnie, kiedy zaczynasz przyzwyczajać się do tej nowej rzeczywistości" - napisała gwiazda na Twitterze.

Wokalistka przyznała też, że nie ma zamiaru iść pod nóż w celu skorygowania mankamentów wyglądu. "Co jakiś czas rozważasz poprawienie swojej twarzy, a potem oglądasz program, w którym chcesz zobaczyć, co czuje dana osoba a jej twarz się nie porusza. Nie mogę pozwolić, by to się stało ze mną. Po prostu nie mogę. Mam szczęście, bo tak naprawdę nigdy nie polegałam na swoim wyglądzie. Zdecydowałam, że mój talent i osobowość są o wiele ważniejsze niż wygląd mojej twarzy" - dodała.

Jej post spotkał się z wieloma entuzjastycznymi rekcjami fanów. "Jesteś piękna, nie zmieniaj się" - napisała jedna z użytkowniczek. "Dziewczyno. Jesteś szalona. Twoja twarz jest idealna. Czemu, do cholery, miałabyś zmieniać w niej cokolwiek?" - spytała retorycznie inna.

Oprócz wypowiadania się na temat panującej w Hollywood presji związanej ze starzeniem się i kontestowania współczesnego kultu wiecznej młodości, Pink często porusza w wywiadach temat otwartości w rozmowach ze swoimi dziećmi. "Zawsze mówię mojej córce prawdę. Chcę, żeby wiedziała, jak ważne są uczciwość i życzliwość oraz żeby była świadoma, że musi walczyć o swoje prawa. Dziewczęta czasem nie otrzymują takiego samego wynagrodzenia, co chłopcy, za tę samą pracę i nie są traktowane w taki sam sposób, dlatego muszą ciężej pracować" - wyznała w rozmowie z magazynem "People".

Wraz z mężem Careyem Hartem artystka wychowuje 8-letnią córkę Willow Sage i 3-letniego syna Jamesona Moona.

Ostatnia płyta ("Hurts 2B Human") ukazała się w kwietniu 2019 roku. Promowały ją przeboje: "Walk Me Home" i "Love Me Anyway".

Pink ma w swoim dorobku już osiem albumów. Jest laureatką trzech nagród Grammy, a także jednej Emmy, dwóch nagród Billboard Music, siedmiu statuetek MTV VMA oraz dwóch MTV EMA.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pink

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje