Reklama

Reklama

Pearl Jam ma problemy ze swoim tribute bandem? "Działają na szkodę"

Muzycy legendarnej grupy Pearl Jam twierdzą, że działalność tribute bandu - Pearl Jamm - źle wpływa na ich zespół. Podjęli zdecydowane kroki.

Muzycy legendarnej grupy Pearl Jam twierdzą, że działalność tribute bandu - Pearl Jamm - źle wpływa na ich zespół. Podjęli zdecydowane kroki.
Pearl Jam jest obecny na scenie od 1990 roku /Jason Kempin/FilmMagic /Getty Images

Pearl Jam to, obok Nirvany, Soundgarden oraz Alice In Chains, przedstawiciele grunge'u, jednej z odmian muzyki rockowej. Ich debiutancki album "Ten" wspiął się w 1992 roku na szczyty list przebojów. Hity takie jak "Jeremy", "Evenflow" czy "Alive" śpiewane były przez nastolatków na całym świecie.

Od tego czasu cieszą się niesłabnącą popularnością. Nic więc dziwnego, że powstał Pearl Jamm - tribute band, czyli zespół, którego działalność polega na jak najdokładniejszym odtwarzaniu muzyki i przedstawienia koncertowego.

Reklama

Muzycy oryginalnej grupy twierdzą jednak, że Pearl Jamm działa na ich szkodę, wprowadzając fanów w błąd. Domagają się, by Pearl Jamm zniszczył gadżety sygnowane ich nazwą, a także, by oddali im swoją domenę internetową i adres e-mail.

Członkowie tribute bandu nie zgadzają się z tymi zarzutami. "Nigdy się nie zdarzyło, żeby po koncercie ktoś podszedł do nas i domagał się zwrotu pieniędzy, bo myślał, że w klubie The Garage w Highbury zagra Pearl Jam" - wyjaśnili.

Zwrócili się również bezpośrednio do Pearl Jam. "Do Eddiego, Jeffa, Stone'a, Mike'a, Matta, Booma; do Pearl Jam: zraniliście nas. Od lat wiedzieliście o naszym istnieniu, ale czekaliście na pandemię, żeby wysyłać nam listy z groźbami. To nie jest Pearl Jam jaki znamy i kochamy, to nie jest Pearl Jam walczący o sprawy społeczne, stający przeciwko korporacyjnym gigantom. Wasi prawnicy mówią nam, że to wy, zespół, za tym stoicie" - zaczęli.

"Nikt nigdy nie pomylił nas z wami, ani naszych gadżetów z waszymi, twierdzenie więc, że jest to prawdopodobne jest kompletną bzdurą. Nie wyrządziliśmy wam ani waszej marce żadnej szkody, wręcz przeciwnie. (...) Wasze działania pozbawione są rozsądku, ale nasza miłość do waszej muzyki wciąż trwa. Mamy szczerą nadzieję, że, pomimo zapewnień, że jest inaczej, jesteście nieświadomi działań podejmowanych w waszym imieniu. Zachęcamy was do prywatnej lub publicznej odpowiedzi i wycofania gróźb" - dodali. 

Legendarny zespół jeszcze nie wystosował odpowiedzi na ten list. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Pearl Jam

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy