Reklama

Reklama

Matka Amy Winehouse przerywa milczenie. Zabrała głos

23 lipca minie dokładnie 10 lat od tragicznej śmierci Amy Winehouse. Gwiazda zmarła na skutek przedawkowania alkoholu, co było tragicznym finałem jej wieloletniego uzależnienia. O przyczynienie się do upadku gwiazdy od dawna oskarżany jest jej ojciec, który rzekomo odradzał jej odwyk. Teraz, tuż przed premierą poświęconego Amy dokumentu do tematu wróciła matka piosenkarki, Janis. „To nie była jego wina. Wszyscy popełniamy błędy, a nikt z nas nie nakłonił Amy do zmiany, nikt nie powiedział jej, co ma robić” – wyznała.

Amy Winehouse w towarzystwie ojca Mitchella i matki Janis

Śmierć Amy Winehouse wstrząsnęła całą branżą muzyczną. Jej charakterystyczny, ekspresyjny wokal i osobiste, inspirowane własnymi przeżyciami teksty piosenek zyskały wielkie uznanie zarówno słuchaczy, jak i krytyków.

Na przestrzeni lat gwiazda zdobyła blisko 60 nagród i nominacji do najbardziej prestiżowych muzycznych wyróżnień, w tym Grammy i Brit Awards. Uwielbiana przez miliony fanów piosenkarka, kompozytorka i tekściarka przez lata zmagała się z wyniszczającym uzależnieniem od alkoholu i narkotyków oraz pogłębiającymi się problemami ze zdrowiem psychicznym. 23 lipca 2011 roku została znaleziona martwa w swoim londyńskim mieszkaniu, a bezpośrednią przyczyną zgonu było zatrucie alkoholowe.

Reklama

Zarówno wierni fani gwiazdy, jak i osoby z jej otoczenia winą za smutny koniec artystki obarczyli jej rodzinę. Oskarżenia te zostały dobitnie powtórzone w 2015 roku w głośnym dokumencie "Amy" w reżyserii Asifa Kapadii, z którego jasno wynikało, iż bliscy Winehouse, a zwłaszcza jej ojciec Mitchell, nie udzieli jej niezbędnej pomocy, przez co dali jej przyzwolenie na autodestrukcyjne postępowanie. A zatem są odpowiedzialni za tragiczny finał.

Najczęściej winą za śmierć Amy obarczano jej ojca. Teraz, przy okazji zbliżającej się 10. rocznicy śmierci gwiazdy, na te oskarżenia odpowiedziała matka piosenkarki, Janis. I wzięła w obronę swojego byłego męża.

"Mitchell był łatwym celem. To nie była jego wina. Wszyscy popełniamy błędy, a nikt z nas nie nakłonił Amy do zmiany, nikt nie powiedział jej, co ma robić. Wszyscy ponosimy częściowo winę za jej tragiczny los, bo nie włożyliśmy wystarczająco dużo wysiłku w zapewnienie jej wsparcia" - przyznała w rozmowie z "Radio Times".

Ojciec artystki oskarżany był m.in. o to, że gdy znajomi i współpracownicy Amy namawiali ją do udania się na odwyk, on uparcie twierdził, że ta go nie potrzebuje. Sam Mitchell odniósł się do tych zarzutów w 2018 roku, goszcząc w programie "Loose Women". "To, czy ktoś wyzdrowieje, zależy tylko od niego, od jego chęci wyzdrowienia. Taka osoba musi chcieć pomocy, nie da się jej do tego zmusić. Amy miała mnóstwo wsparcia, miała kochającą rodzinę" - przekonywał.

Historię życia i błyskotliwej kariery gwiazdy opowie nowy film dokumentalny stacji BBC "Reclaiming Amy". Mają się w nim znaleźć nigdy niepublikowane materiały i informacje na temat zmarłej piosenkarki oraz nowe wypowiedzi jej bliskich. "Minęło 10 lat, odkąd świat stracił ikonę. Teraz jej mama Janis dzieli się głębszym spojrzeniem na prawdziwą Amy Winehouse z pomocą ludzi, którzy znali ją najlepiej" - czytamy w opisie filmu.

"Mam wrażenie, że świat nie zna prawdziwej Amy, tej, którą wychowałam. Ludzie myślą, że wiedzą o niej wszystko, że jej życie to były tylko narkotyki, picie i destrukcyjne związki. Prawda o niej jest zupełnie inna. Cieszę się, że ten film to wreszcie pokaże" - zapowiedziała nadchodzącą produkcję matka gwiazdy. Dokument zostanie wyemitowany przez BBC 23 lipca.


PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Amy Winehouse

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje