Reklama

Marilyn Manson nabrał wody w usta

Marilyn Manson najwyraźniej nie kwapi się z odpowiedzią na zarzuty prokuratury z Oakland, która oskarża go o napad na ochroniarza. Co prawda kilka internetowych serwisów już opublikowało rzekome komentarze Mansona, jednak jak dowiadujemy się z jego oficjalnej strony, wszystkie są fałszywe. Oficjalne stanowisko artysty ma przedstawić wkrótce jego adwokat.

"To nic innego jak kolejna próba pogrążenia Marilyn Mansona. Próbowali robić to wcześniej i będą to robić dopóki nie umrę. Gdyby jednak naprawdę chcieli zobaczyć mnie gnijącego w więzieniu, aresztowaliby mnie od razu, nie czekaliby do teraz. Wszystko sprowadza się do miłości, nienawiści i korupcji, a Marilyn Manson tym się żywi" - czytamy w jednym z oświadczeń podpisanych rzekomo przez Mansona, a chętnie powtarzanych przez media całego świata.

Reklama

Kłopot w tym, że Manson nie opublikował dotąd żadnego oświadczenia dotyczącego zajścia na koncercie w Clarkston.

"Wszystkie oświadczenia Mansona na rozmaitych forach dyskusyjnych i stronach internetowych są nieprawdziwe. Wkrótce oficjalne oświadczenie dotyczące incydentu ogłosi prawnik muzyka" - czytamy na oficjalnej stronie autora "Antichrist Superstar".

W piątek, 17 sierpnia, Marilyn Manson został oskarżony o napaść na ochroniarza Joshuę Keaslera i czyn lubieżny. Do zdarzenia doszło 20 lipca, na koncercie w Clarkston, w stanie Michigan.

Dowiedz się więcej na temat: Marilyn Manson | wody | manson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje