Reklama

Reklama

Maja Hyży straciła ciążę. Wokalistka opowiedziała o swojej tragedii

Maja Hyży ma za sobą dramatyczne chwile. Wyznała w najnowszym poście na Instagramie, że właśnie straciła ciążę. Za przyczynę swojego poronienia piosenkarka uznała stres, który spowodowała ciągła walka o synów. Choć nie mówi tego wprost, chodzi o jej długotrwałą batalię z byłym mężem. "Jestem gotowa na wszystko. Ta tragedia zmienia wszystko. Nie wybaczę i nie wybaczymy tego nigdy" - napisała.

Maja Hyży opowiedziała o swojej tragedii

Gdy kilka tygodni temu Maja Hyży (sprawdź!) opublikowała w social mediach sesję zdjęciową z pierwszych urodzin swojej najmłodszej córeczki Antosi, zasugerowała, że marzy o tym, by jej rodzina się jeszcze powiększyła.

"Rok temu Nasze życie nabrało zupełnie innych barw, jeszcze bardziej wyrazistych i nasyconych. To dar posiadać dzieci, dzięki którym Nasze życie nabiera sensu. Nie wyobrażam sobie życia bez moich dzieci i ich uśmiechu. Czuję, że to nie ostatnie moje słowo..." - napisała wówczas.

Reklama

Wszystko wskazuje na to, że wokalistka, pisząc te słowa, wiedziała, że jej marzenie o kolejnym dziecku może niebawem się spełnić. Świadczy o tym najnowszy post piosenkarki, w którym wyznała, że właśnie straciła ciążę. Opisała bardzo szczegółowo, jak wyglądała chwila, gdy się dowiedziała, że spodziewa się kolejnego dziecka.

"Pamiętam ten piękny dzień kiedy kłóciliśmy się, kto wejdzie do łazienki i sprawdzi wynik. Mówiłeś, że na pewno nam się udało, bo to miłość. Byłeś tak pewny! A ja tak bardzo tego chciałam, że nie mogło być inaczej. Wbiegliśmy razem do łazienki i krzyknąłeś 'Dwie'. To była najszczersza radość" - wspominała Hyży.

W dalszej części wpisu zwróciła się do nienarodzonego dziecka. "Pokochałam Cię od pierwszej chwili, kiedy dowiedziałam się, że jesteśmy jednością. Niestety... Nie zdążyłam poczuć Twoich pierwszych ruchów. Nie zdążyłam zobaczyć Twoich małych rączek, ani Twoich małych nóżek. Nie zdążyłam bo Cię już ze mną nie ma..." - rozpaczała piosenkarka.

Zdradziła również, co jej zdaniem przyczyniło się do tego bardzo nieszczęśliwego wydarzenia. Hyży obwinia za poronienie stres, którego doświadczyła podczas konfliktu z byłym mężem o zasady opieki nad dwójką starszych synów.

"Stres. Silne krwawienie. Karetka. Poronienie. Walcząc o swoich synów, straciłam Ciebie. Dziś wielki smutek. Łzy Nasze i dzieci. Rozpacz. Każdego dnia pracujemy nad tym, by udźwignąć ten ból. Nigdy o Tobie nie zapomnimy, bo byłaś/eś Naszym marzeniem, ale również nie zapomnę dlaczego Ciebie z Nami nie ma, dlaczego Cię straciliśmy. Ilość stresu, który na co dzień muszę dźwigać, ilość nerwów doprowadziły do tego, że nie dałam rady. Ja, silna babka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych, nie dała rady" - napisała i dodała: "Jestem gotowa na wszystko (...) Ta tragedia zmienia wszystko. Wierzymy, że dobro zawsze przezwycięży zło".

Czy to zapowiedź piosenkarki, że jej konflikt z Grzegorzem Hyżym o formę opieki nad ich 9-letnimi synami Wiktorem i Alexandrem jeszcze bardziej się zaostrzy? Byli małżonkowie sprawy dotyczące swoich dzieci ustalają za pośrednictwem sądu, co piosenkarz zapowiadał w oświadczeniu opublikowanym w social mediach już kilka miesięcy temu.

Szeroka publiczność poznała Maję i Grzegorza Hyżych w programie "X Factor" (2013), w którym oboje wystąpili w tej samej edycji.

W show TVN-u Maja zajęła czwarte miejsce, a Grzegorz - drugie.

Małżeństwo oficjalnie zakończyło się tuż po programie.

W lutym 2012 r. na świat przyszli bliźniacy Wiktor i Alexander. Obecnie chłopców wychowuje Maja Hyży.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Maja Hyży

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje