Reklama

Reklama

Little Big nie zagra w Krakowie? Fani są zażenowani

12 listopada rosyjski zespół Little Big miał wystąpić w krakowskim Klubie Studio. Koncert został odwołany po zorganizowanym przez mieszkających w Polsce Ukraińców proteście mimo, iż zespół od początku wojny w Ukrainie sprzeciwia się rządom Putina. Krakowscy fani grupy są wściekli.

12 listopada rosyjski zespół Little Big miał wystąpić w krakowskim Klubie Studio. Koncert został odwołany po zorganizowanym przez mieszkających w Polsce Ukraińców proteście mimo, iż zespół od początku wojny w Ukrainie sprzeciwia się rządom Putina. Krakowscy fani grupy są wściekli.
Kadr z teledysku "Skibidi" Little Big /YouTube /materiał zewnętrzny

Zespół Little Big powstał w 2013 roku w Petersburgu. W swojej twórczości czteroosobowy skład łączy hip hop z elektroniką, a swój gatunek nazwali funeral rave. Formację tworzą: Ilija "Iljicz" Prusikin, Siergiej "Gokk" Makarow, Soffija Tajurskaja i Anton Lisow.

Warto dodać, że teledyski promujące drugi krążek grupy "Funeral Rave" - "Big Dick" i "Give Me Your Money" (nagrany z ekscentrycznym Tommym Cashem) doczekały się nagród na Berlin Music Video Awards 2016. "Big Dick" wyróżniono w kategorii najbardziej tandetny klip a "Give Me Your Money" w kategorii najlepszy wykonawca.

Reklama

Największą sławę przyniósł zespołowi teledysk do utworu "Skibidi", który swoją premierę miał 5 października 2018 roku i natychmiast stał się hitem sieci. Wszystko za sprawą oryginalnej choreografii, która pojawiła się w nagraniu. Internauci zgodnie stwierdzili, że Rosjanie stworzyli własną wersję "Gangnam Style" PSY.

Sprawdź tekst "Skibidi" w serwisie Tekściory.pl!

Little Big nie zagra w Krakowie? Fani są zażenowani

Grupa Little Big postanowiła podczas swojej trasy koncertowej odwiedzić Polskę 2 razy - 12 listopada w Krakowie oraz 21 listopada w Warszawie. Nie spodobało się to mieszkającym w Polsce Ukraińcom, którzy postanowili protestować przeciwko zorganizowaniu wydarzeń, które mogą w jakikolwiek sposób promować Rosję i Putina.

Jest to o tyle dziwne, że członkowie zespołu Little Big od samego początku wojny w Ukrainie potępiają działania Putina. Musieli też w związku z tym opuścić swój kraj, aby uniknąć więzienia.

"Obecnie mieszkamy w Los Angeles. Nie możemy wrócić w tym momencie na terytorium Rosji, ponieważ sytuacja dla ludzi, którzy otwarcie krytykują wojnę, jest tam bardzo niebezpieczna" - mówiła w rozmowie z Onetem Sonia Tajurskaja.

"Zaraz po rozpoczęciu niesprawiedliwej inwazji, dodaliśmy post na Instagramie, w którym wyraziliśmy nasz sprzeciw. Na znak protestu założyliśmy białe podkoszulki z napisem 'Nie wojnie'. Chwilę później dostaliśmy anonimowy telefon, by usunąć post, ponieważ będziemy mieli poważne kłopoty. Oczywiście się nie zgodziliśmy" - dodaje.

Protestujący przeciwko koncertom Rosjan Ukraińcy podali kilka powodów, dla których wydarzenia powinny zostać odwołane, wśród których znalazła się obawa, że pieniądze zarobione podczas trasy trafią do Rosji, a tym samym do rosyjskiej armii. Protestujący zauważyli także, że jeden z byłych wokalistów zespołu, Anton Lissow popierał aneksję Krymu. Tu należy podkreślić, że Lissow już z zespołem nie współpracuje.

"Nikt z Rosji z nami nie współpracuje. Aktualnie Little Big to nasza dwójka i nasz dźwiękowiec Fred, który także nie przebywa już na terenie Rosji. Obecnie współpracujemy z agencją koncertową United Talent Agency ze Stanów Zjednoczonych" - zapewnia podczas wywiadu z Onetem Tajurskaja.

"Nie chcemy pracować z żadnymi ludźmi, którzy wspierają wojnę w Ukrainie. Na pewno nie z Rosją" - dodaje Ilija Prusikin.

Roger Waters (Pink Floyd) nie zagra w Polsce. Radny zaprasza go na Ukrainę

Little Big nie zagrają w Krakowskim Klubie Studio. "Żenada"

Przedstawiciele Klubu Studio opublikowali informację, że zespół Little Big nie zagra w ich lokalu. 

"Koncert Little Big z powodów niezależnych od zespołu, managementu oraz organizatora nie może dojść do skutku w Akademickim Centrum Kultury Klub Studio" - czytamy w oświadczeniu.

"Żenada", "Do czego to doszło... Żeby Ukraińcy dyktowali w Polsce czyj koncert może się odbyć, a czyj nie. Jestem zażenowana podejściem klubu", "Z jakiej racji gość będzie ustawiał nam co możemy, a czego nie możemy w Polsce? To zaczyna być trochę chore", "Jak się komuś nie podoba, niech zostanie w domu", "Mam nadzieję że fani zapamiętają i wspólnie zbojkotujemy resztę waszych koncertów" - piszą w sieci oburzeni fani.

Klub Studio po więcej informacji odsyła do organizatora wydarzenia - Agencji Winiary Bookings. Póki co, czekamy na oświadczenie agencji.

Roger Waters pisze do Polaków. "Nie przepraszam za to"


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy