Reklama

Reklama

Latin Grammy 2019: Kto zdobył statuetkę? Nagi protest Mon Laferte

Hiszpańska piosenkarka Rosalia to największa wygrana gali Latin Grammy 2019, która odbyła się w nocy z 14 na 15 listopada. Artystka zgarnęła statuetki w kategoriach: album roku, album pop i najlepsza piosenka muzyka miejska. Na odważny protest przeciwko władzom Chile zdecydowała się artystka Mon Laferte.

Rosalia na scenie Latin Grammy 2019

Przypomnijmy, że Rosalia (sprawdź!) nominowana była w aż ośmiu kategoriach. Ostatecznie imprezę zakończyła z trzema statuetkami. Jej płyta "El Mal Querer" została też nagrodzona za najlepszą okładkę i najlepszą produkcję.

"Zrobiliśmy ten album siedząc na podłodze, na dwóch komputerach, z klawiszami i mikrofonem. Przysięgam na Boga. Pracowaliśmy nad nim półtora roku" - mówiła podczas odebrania statuetki Rosalia.

Reklama

Trzy statuetki na gali zgarnęli również wokalista Alejandro Sanz oraz Camila Cabello. Duet otrzymał je w kategoriach najlepsza współpraca, najlepsza nagranie oraz najlepszy utwór pop ("Mi Persona Favorita").

Nagrodę w kategorii najlepsza piosenka roku otrzymali Farruko i Pedro Capo za remiks utworu "Calma" (posłuchaj!).

W innych kategoriach triumfowali m.in. Bad Bunny (najlepszy album muzyka miejska, "X 100pre"), Draco Rosa (najlepszy album rock, "Monte Sagrado"), Andres Calamaro (najlepszy album pop/rock "Cargar La Suerte") i Tonny Succar (najlepszy album salsa, "Mas De Mi").

Gala w cieniu protestu

Statuetkę w kategorii  najlepszy album alternatywa otrzymała chilijska wokalistka Mon Laferte (płyta "Norma"). Artystka podczas odbierania nominacji odczytała wiersz swojego przyjaciela, chilijskiego poety, jako wyraz jej wsparcia wobec protestujących obywateli Chile.

To nie jedyny wyraz sprzeciwu Mon Laferte przeciwko chilijskim władzom i prezydentowi Sebastiánowi Pinerze. Wokalistka na ściance odsłoniła piersi, na których widniał napis "w Chile torturują, gwałcą i zabijają".

Chile w ogniu

Przypomnijmy, że pod koniec października w Chile wybuchły gigantyczne protesty, do których doprowadziły nierówności społeczne oraz m.in. zmiany w systemie emerytalnym kraju. W starciu z policjantami zginęły już 23 osoby, a tysiące zostały ranne oraz aresztowane. Protestujący domagają się ustąpienia ze stanowiska prezydenta Pinery oraz głębokich reform gospodarczych i społecznych.

***Zobacz także***


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy