Reklama

Reklama

Kylie Minogue skomentowała doniesienia o swoich zaręczynach

Australijska piosenkarka nie zniszczyła marzeń zakochanych w niej fanów, Korzystając ze swojego konta w mediach społecznościowych poinformowała, że żyjące swoim życiem od kilku dni informacje, jakoby jej relacja z Paulem Solomonsem przeszła transformację w narzeczeństwo, są nieprawdziwe.

Australijska piosenkarka nie zniszczyła marzeń zakochanych w niej fanów, Korzystając ze swojego konta w mediach społecznościowych poinformowała, że żyjące swoim życiem od kilku dni informacje, jakoby jej relacja z Paulem Solomonsem przeszła transformację w narzeczeństwo, są nieprawdziwe.
Kylie Minogue i Paul Solomons są parą o 2018 roku /Samir Hussein/WireImage /Getty Images

Winna wszystkiemu okazała się aktorka Billie Piper, która to w eseju napisanym dla brytyjskiej edycji magazynu "ELLE" nieopatrznie określiła 46-letniego dyrektora kreatywnego brytyjskiego magazynu GQ, Paula Solomonosa, mianem narzeczonego piosenkarki. 

I choć miała to być w zasadzie bardziej gra słów, została, jak się okazuje, odebrana literalnie.

52-letnia piosenkarka po serii artykułów traktujących o jej narzeczeństwie, jak i gratulacjach składanych jej przez bliższych i dalszych znajomych, poczuła się w obowiązku wyjaśnić zamieszanie. 

Reklama

Posiłkując się serią emotikonek napisała na Twitterze, że są w sobie zakochani, ale nie zaręczeni.

Wokalistka spotyka się z pochodzącym z Walii Paulem Solomonsem od 2018 roku. Jej wybranek był wcześniej znany w branży medialnej, między innymi dlatego, że w roku 2015 otrzymał tytuł Projektanta Roku podczas rozdania nagród Digital Magazine Awards. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy