Krzysztof Krawczyk i Andrzej Kosmala: Historia wielkiej przyjaźni

To Andrzej Kosmala przekazał jako pierwszy informacje o śmierci Krzysztofa Krawczyka. Kim jest wieloletni przyjaciel i menedżer legendarnego wokalisty?

Krzysztof Krawczyk i Andrzej Kosmala przyjaźnili się prawie pół wieku

Krzysztof Krawczyk zasłabł w domu w poniedziałek (5 kwietnia) i trafił do jednego ze szpitali w Łodzi. W rozmowie z Onetem żona piosenkarza Ewa Krawczyk zaprzeczyła, że przyczyną śmierci był COVID-19. Menedżer artysty, Andrzej Kosmala, w rozmowie z Polsat News podał, że Krawczyk był hospitalizowany ze względu na choroby towarzyszące.

W sobotę piosenkarz (posłuchaj!) opuścił szpital. We wpisie na Facebooku cieszył się z powrotu do domu, gdzie z żoną wspólnie spędzili Wielkanoc.

"Zarówno w sobotę jak i w niedzielę był w dobrej formie" - opowiada w "Super Expressie" Andrzej Kosmala. Pogorszenie stanu przyszło w poniedziałek rano.

"Krzysztof tracił przytomność. Z minuty na minutę było coraz gorzej. Na koniec nie było z nim kontaktu, był nieświadomy" - dodaje Kosmala.

Andrzej Kosmala został menedżerem Krzysztofa Krawczyka w 1974 r., rok po jego odejściu z grupy Trubadurzy. Do śmierci piosenkarza byli w zasadzie nierozłączni - spędzali ze sobą i z rodzinami również czas prywatny.

W latach 60. i 70. menedżer był m.in. dyrektorem Estrady Poznańskiej. To właśnie Kosmala opiekuje się interesami wokalisty, pomaga ustawiać koncerty, wyjazdy, występy i nagrania w K&K Studio w Poznaniu, które założył z Ryszardem Kniatem, muzykiem i producentem, szefem grupy Krzysztof Krawczyk Family i realizatorem nagrań.

Kniat (muzyka) razem z Kosmalą (teksty) byli autorami wielu piosenek legendarnego wokalisty.

W 2010 r. menedżer razem z piosenkarzem wspólnie napisali jego biograficzną książkę "Życie jak wino".

W grudniu 2020 r. premierę telewizyjną miał dokumentalny film "Krzysztof Krawczyk - całe moje życie". Kosmala wystąpił w filmie i był też konsultantem scenariuszowym. TVP przypomniało tę produkcję w poniedziałkowy wieczór, zmieniając ramówkę po śmierci Krawczyka.

Gdy ze względu na stan zdrowia Krawczyka i początek pandemii koronawirusa pojawiły się pogłoski, że może dojść do rozstania z menedżerem, oburzony Kosmala komentował, że "łatwiej rozwód z żoną dostać niż z menedżerem".

"Bardzo przepraszam, że nie odbieram telefonów z kondolencjami, ale stanąłem przed trudnym zadaniem odprowadzenia na miejsce spoczynku mojego Artysty, któremu poświęciłem moje życie. Menedżer jest potrzebny do ostatniej chwili! Chciałbym żeby to odbyło się godnie" - napisał Kosmala na Facebooku.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje