Reklama

Kora nazwała Złoty Maanam "hienami cmentarnymi". Ryszard Olesiński: Ja Korze już wybaczyłem

"Złoty Maanam to nie jest Maanam, nikt nigdy nie zastąpi Kory i Marka Jackowskiego" - podkreśla Ryszard Olesiński, gitarzysta grupy Złoty Maanam stworzonej m.in. przez byłych muzyków Maanamu.

Kora, Marek Jackowski i Ryszard Olesiński na scenie w 2002 r.

Krótko po śmierci Kory (28 lipca) wróciła sprawa Złotego Maanamu, choć formacja powstała w 2014 r.

Reklama

Przypomnijmy, że gitarzysta Ryszard Olesiński współpracował z zespołem Maanam od końca lat 70. do 2003 roku. W tym okresie czynnie uczestniczył w największych sukcesach zespołu. W 2003 roku wraz z resztą starego składu zrezygnował z dalszej współpracy z Korą i Markiem Jackowskim.

Posłuchaj przeboju "Do kogo biegłam" Maanamu w serwisie Teksciory.pl!

Kilka lat później Jackowski zaproponował Olesińskiemu i innym byłym muzykom starego składu udział w projekcie Złoty Maanam, w którym wokalistką miała być Karolina Leszko-Tyszyńska, dostrzeżona w programie "Szansa na Sukces". Nagła śmierć Marka przerwała ich plany, ale ostatecznie zespół powstał.

Skład utworzyli perkusista Paweł Markowski, gitarzysta Ryszard Olesiński (grali w Maanamie do 2003 roku), basista Bogdan Wawrzynowicz (w Maanamie grał od 2004 roku - płyta "Znaki szczególne"), który zastąpił Bogdana Kowalewskiego (odszedł z zespołu w 1992 roku po ciężkim wypadku samochodowym) oraz Krzysztof Zawadka, były gitarzysta Oddziału Zamkniętego, T.LovePorter Band. Za mikrofonem stoi wspomniana Karolina Leszko-Tyszyńska.

Sama Kora niezbyt przychylnie odnosiła się do pomysłu stworzenia kontynuacji Maanamu.

"Nie mam nic przeciwko tym muzykom, kiedyś ich nawet bardzo lubiłam. Tej dziewczynie [Karolinie Leszko] też życzę, aby zrobiła wielką karierę, ale pod swoim nazwiskiem. Wszystko w dosyć okrutny sposób zbiegło się ze sobą: śmierć Marka, moja choroba i próba zawłaszczenia nazwy Maanam. Byli koledzy zachowują się jak hieny cmentarne. Może właśnie to byłaby odpowiednia dla nich nazwa?" - mówiła w 2014 roku wokalistka "Newsweekowi".

Ryszard Olesiński w rozmowie z Fakt24.pl podkreśla, że wybaczył Korze te słowa.

"Ona była wtedy w bardzo trudnej sytuacji, bardzo trudnym okresie. Marek wtedy zrezygnował ze współpracy z nią. Na dodatek odebrał jej prawo do używania nazwy Maanam. To on razem z Milo Kurtisem był współtwórcą tej nazwy. Za dużo się rzeczy wtedy nałożyło, więc jej reakcja była uzasadniona" - mówi teraz gitarzysta.

"Nieprawdą jest, że my teraz po śmierci Kory odnowiliśmy naszą działalność. My koncertujemy regularnie od przeszło czterech lat. Nagrywamy swoje utwory, robimy teledyski. Mamy pełne poparcie Ewy Jackowskiej, która była żoną Marka Jackowskiego i jest spadkobierczynią wszelkich praw po nim. Mamy również poparcie Milo Kurtisa - współtwórcy nazwy Maanam. W związku z zaistniałą ostatnio sytuacją, zapytałem go czy nadal popiera używanie tej nazwy, jednoznacznie powiedział, że tak" - dodaje Olesiński.

Jednym z autorskich utworów Złotego Maanamu jest "Gdy nadciąga burza".

Olesiński podkreśla, że "nikt nigdy nie zastąpi Kory i Marka Jackowskiego".

"Odprowadzamy tantiemy autorskie od każdego koncertu. Nie ma mowy na zarabianiu na czyimś dorobku. Spadkobiercy po Marku i Korze dostają pieniądze za każdy koncert, który my gramy" - podsumowuje gitarzysta.

INTERIA.PL/Fakt

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maanam | Złoty Maanam | Kora

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje