Reklama

Reklama

Kelly Osbourne trafiła do kliniki odwykowej. Po raz siódmy próbuje pozbyć się nałogów

W kwietniu Kelly Osbourne po raz kolejny przeszła załamanie, które sprawiło, że po blisko czterech latach w trzeźwości znów sięgnęła po alkohol. Jej problemy stały się na tyle poważne, że niespełna 37-letnia córka legendarnego wokalisty Black Sabbath po raz siódmy zgłosiła się na odwyk.

Kelly Osbourne po raz kolejny walczy ze swoimi nałogami

Kelly Osbourne wielokrotnie opowiadała w mediach o swojej walce z uzależnieniem od narkotyków. 36-letnia piosenkarka (sprawdź!) i aktorka przez większość swojego życia nadużywała opioidów, środków uspokajających i marihuany. 

"Nie wierzyłam, że dożyję 35. roku życia. Wielu moim przyjaciołom się to nie udało. Dziś jestem trzeźwa od prawie trzech lat" - mówiła w lipcu, goszcząc w podcaście "The Recovery".

Reklama

Serwis Radar Online podał, że Kelly zgłosiła się do kliniki odwykowej w Austin w Teksasie.

"Skandal związany z odejściem jej mamy z programu 'The Talk' miał na nią ogromny wpływ. W tym samym czasie wypłynęła sprawa choroby Parkinsona u Ozzy'ego i uszkodzenie jego nerwów. Kelly poczuła, że to wszystko na nią spadło równocześnie" - mówi przyjaciel rodziny.

Przypomnijmy, że Sharon Osbourne zrezygnowała z amerykańskiego programu "The Talk" po oskarżeniach o rasizm i kłótni z współprowadzącą Sheryl Underwood. Sharon podpadła obroną swojego kolegi, brytyjskiego dziennikarza Piersa Morgana, gdy ten stwierdził, że nie wierzy w wyznania Meghan Markle. Chodziło o słowa, które księżna i żona księcia Harry'ego wypowiedziała w telewizyjnym wywiadzie u Oprah Winfrey, że miała myśli samobójcze i że była szykanowana na dworze królewskim.

Dodatkowo posypało się życie prywatne Kelly Osbourne - na początku października podano, że córka Ozzy'ego Osbourne'a rozstała się ze swoim partnerem Erikiem Braggiem, z którym spotykała się od roku.

Wokalistka i gwiazda telewizji (pojawia się jako m.in. jurorka czy uczestniczka wielu programów rozrywkowych) ujawniła, że pod koniec lockdownu przeszła załamanie nerwowe.

"Jestem taką dziewczyną, która potrzebuje coś lekko spi****lić właśnie wtedy, kiedy wszystko się układa" - przyznaje samokrytycznie niespełna 37-letnia Kelly Osbourne.

Po wydaniu dwóch płyt w pierwszej dekadzie XXI wieku ("Shut Up" z 2002 r. i "Sleeping in the Nothing" z 2005 r.) skupiła się na pracy w telewizji. Ostatnio wróciła do śpiewania jako uczestniczka w amerykańskiej edycji "The Masked Singer".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Kelly Osbourne | odwyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy