"Niech Bóg błogosławi Królową. Wiele zniosła" - powiedział redakcji brytyjskiej gazety "The Times" Lydon.
"Nie mam urazy do nikogo z rodziny królewskiej. Nigdy nie miałem. Przeszkadza mi instytucja monarchii i założenie, że mam za nią płacić. Tutaj wyznaczam granicę. To tak, jakby powiedzieć: "Nie chcę ci fundować wczasów narciarskich z moich podatków" - wyjaśnił artysta.
Po śmierci Elżbiety II muzyk opublikował też w mediach społecznościowych krótkie pożegnanie.
"Spoczywaj w pokoju" - napisał.
Post zilustrował jednak wizerunkiem królowej z okładki szyderczego singla "God Save the Queen". Trudno więc powiedzieć, czy Lydon chciał naprawdę wyrazić żal, czy w zawoalowany sposób przypomnieć o dawnym przeboju Sex Pistols. Przeboju, którego tekst przestał być aktualny. Hymn Wielkiej Brytanii w związku z wstąpieniem na tron króla Karola III będzie się bowiem zaczynał się od słów: "God Save the King".










