Reklama

Reklama

Jeff Healey: 10 lat od śmierci

10 lat temu, 2 marca 2008 roku, zmarł słynny niewidomy rockowo-bluesowy gitarzysta Jeff Healey.

10 lat temu, 2 marca 2008 roku, zmarł słynny niewidomy rockowo-bluesowy gitarzysta Jeff Healey.
Jeff Healey zmarł 10 lat temu /United Artists/Courtesy Everett Collection /East News

Kanadyjski gitarzysta i wokalista, niewidomy od wczesnego dzieciństwa w wyniku rzadkiej odmiany nowotworu oka, w latach 80. i 90. cieszył się wielką popularnością i sprzedał miliony płyt na całym świecie.

Mimo utraty wzroku Jeff Healey zaczął grać na gitarze, trzymając ją położoną.

W 1988 roku wydał debiutancki album swojej formacji The Jeff Healey Band - "See the Light", który otrzymał nominację do kanadyjskiej nagrody Juno Award.

Z niego pochodzą przeboje "Angel Eyes" (dotarł do 5. miejsca listy "Billboardu") i wersja bluesowego standardu "Hideaway" (nominacja do Grammy).

Reklama

W trakcie sesji do "See the Light" Healey wraz ze swoim zespołem zagrał w filmie "Wykidajło" z Patrickiem Swayze. Na ścieżkę dźwiękową do tego obrazu trafiły cztery utwory w wykonaniu The Jeff Healey Band - "Roadhouse Blues" The Doors, "When the Night Comes Falling from the Sky" Boba Dylana, "(I'm Your) Hoochie Coochie Man" Williego Dixona i "I'm Tore Down" Sonny'ego Thompsona.

Śpiewający gitarzysta współpracował z m.in. B.B. Kingiem, Stevie Ray Vaughanem, Buddy Guyem, Erikiem Claptonem, Markiem Knopflerem, Jimmym Rogersem i grupą ZZ Top. W 2006 roku pojawił się na albumie "Gillan's Inn" Iana GillanaDeep Purple.

Na swojej drugiej płycie "Hell to Pay" (1990 r.) nagrał własną wersję przeboju "While My Guitar Gently Weeps" The Beatles, w której gościnnie wsparł go autor tego utworu - George Harrison, a także Jeff Lynne z Electric Light Orchestra.

Healey nagrywał również płyty jazzowe pod szyldem Jeff Healey's Jazz Wizards (grał wtedy także na trąbce), nawiązujące do początków tego gatunku. Sam był zapalonym kolekcjonerem winyli przede wszystkim z muzyką jazzową - zgromadził ponad 30 tysięcy płyt. Dawne brzmienia przypominał w swojej audycji radiowej "My Kind of Jazz".

Jeff Healey zmarł na raka płuc w wieku zaledwie 41 lat. "Żył muzyką i dla muzyki" - wspominali go krytycy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL