W błąd wprowadził wszystkich amerykański brukowiec "Star", podając, że chodziło o słynnego rockmana. Po publikacji artykułu o rzekomej śmierci muzyka, Glenn i jego małżonka, Gabrielle Dotson, odebrali dziesiątki telefonów.
W zależności od tego, kto w domu Hughesa odebrał telefon, w słuchawce słychać było kondolencje lub wyrazy wielkiego zdziwienia. W końcu Glenn uznał, że należy wydać oświadczenie w tej sprawie, chociażby ze względu na spokój w domu.
"Jest mi oczywiście bardzo przykro słyszeć o śmierci Glenna Hughesa z Village People. Chciałem jednak podkreślić, że ja czuję się bardzo dobrze" - oznajmił Hughes mediom.
I całe szczęście, bowiem 6 czerwca słynny wokalista ma wystąpić na jedynym koncercie w Polsce, w warszawskiej "Proximie".



![Jarocin Festiwal 2026. Pierwszy dzień: Dziękujemy, Mistrzu [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N2CZGH6FLQWCY-C401.webp)





