Reklama

Reklama

Eric Clapton: Nie ma dnia, by nie myślał o tragicznej śmierci syna. Dramatyczna historia "Tears In Heaven"

"Kiedy zmarł Conor, zmarł także nasz związek. Nie ma takiego dnia, abym nie myślała o nich obu" - mówiła włoska modelka i aktorka Lory Del Santo, matka Conora Claptona. Syn legendarnego gitarzysty Erica Claptona zginął w wieku 4 lat, wypadając przez otwarte okno z 53. piętra apartamentu na Manhattanie.

Eric Clapton i Lory Del Santo z ich synem Conorem na lotnisku w Londynie - 1988 r.

Do tragedii doszło 20 marca 1991 roku.

4,5-letni Conor Clapton razem ze swoją matką Lory Del Santo przebywał w apartamencie należącym do przyjaciółki włoskiej modelki i aktorki. Okno w pokoju zostało otwarte przez sprzątaczkę.

"Eric był w drodze do nas, aby go odebrać. Usłyszałam, że przyszedł faks i postawiłam to sprawdzić, zanim poszłam do pokoju Conora. Spóźniłam się o niecałą minutę. Gdybym nie dostała tego faksu, on ciągle by żył" - mówiła później ówczesna partnerka Claptona, która nawiązała z nim romans, gdy starszy o 13 lat gitarzysta był wciąż mężem Patti Boyd.

Reklama

Lory przyznała także, iż jest głęboko przekonana, że gdyby nie śmierć ich syna, byliby ze słynnym gitarzystą parą aż do dziś. "Kiedy zmarł Conor, zmarł także nasz związek. Nie ma takiego dnia, abym nie myślała o nich obu".

Również Eric Clapton jeszcze kilka lat po tragedii mówił w wywiadach, że ciągle czuje ból i winę po utracie swego syna. Czuje się winny, ponieważ wchodząc do budynku widział zgromadzonych wokół ludzi, ale nawet nie spojrzał na to, co się stało. Ma pretensje do siebie, że nie był w tych ostatnich chwilach przy swoim synu i - jak powiedział - będzie z tym poczuciem winy żył już zawsze.

Z cierpieniem, jakie towarzyszyło mu po utracie synka artysta próbował poradzić sobie przez tworzenie muzyki. W domowym zaciszu Clapton tworzył muzykę do filmu "Rush" (polski tytuł: "W matni"). Na potrzeby tej sensacyjnej produkcji powstał napisany z pomocą Willa Jenningsa utwór "Tears in Heaven" (sprawdź tekst i polskie tłumaczenie utworu!), jeden z największych przebojów w dorobku brytyjskiego muzyka.

"Niemal podświadomie zastosowałem muzykę jako środek uzdrawiający i okazało się, że to zadziałało. Muzyka daje mi wiele szczęścia i potrafi goić moje rany" - mówił Clapton.

Tekst poruszającej ballady opowiada o bólu i żałobie po utracie dziecka.

Piosenka przyniosła Claptonowi w 1993 roku trzy nagrody Grammy: dla najlepszej piosenki roku, dla najlepszego nagrania roku oraz dla najlepszego męskiego wykonania piosenki pop. To zarazem najlepiej sprzedający się singel Claptona w USA.

W 2004 roku Clapton postanowił przestać wykonywać piosenkę "Tears In Heaven" (a także "My Father's Eyes" - posłuchaj!, również poświęconą Conorowi) na swoich koncertach.

"Ja naprawdę muszę powrócić do uczuć, które towarzyszyły mi, kiedy pisałem tę piosenkę. One jakby odeszły i naprawdę nie chcę, by wróciły. Moje życie jest teraz inne" - tłumaczył Clapton, który "Tears In Heaven" zaśpiewał ponownie dopiero w 2013 roku podczas trasy koncertowej z okazji 50-lecia kariery. Utwór wrócił później do setlisty.

Clapton po rozstaniu z Del Santo związał się z młodszą o 31 lat asystentką Melią McEnery. Przez rok spotykali się w tajemnicy, by w 1999 r. oficjalnie ogłosić swój związek. Pobrali się w 2002 r. - doczekali się trzech córek: Julie Rose (ur. 2001), Elli May (ur. 2003) i Sophie Belle (ur. 2005).

Z kolei 62-letnia obecnie Lory Del Santo w wydanej w 2006 r. autobiografii "Piacere è una sfida" ujawniła, że kilka miesięcy po śmierci Conora miała romans z George'em HarrisonemThe Beatles, byłym mężem Patti Boyd, który wówczas był już żonaty z Olivią Harrison.

Włoszka po rozstaniu z Claptonem doczekała się dwójki dzieci, które wychowywała jako samotna matka. Zawsze deklarowała się jako przeciwniczka małżeństw - nigdy nie wzięła ślubu.

***Zobacz także***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama