Doda zrezygnowała z koncertu Guns N' Roses w Chorzowie. Co robiła w tym czasie?

Ponad 3,3 tys. zł - tyle na aukcji charytatywnej przyniosły wystawione przez Dodę bilety na koncert Guns N' Roses w Chorzowie (9 lipca), które otrzymała od Slasha, gitarzysty tej amerykańskiej formacji. W tym czasie pogrążona w żałobie wokalistka bawiła dzieci swojej przyjaciółki.

Doda nie pojechała na koncert Guns N' Roses

Przypomnijmy, że w poniedziałek (9 lipca) na wyremontowanym Stadionie Śląskim w Chorzowie zagrała rockowa grupa Guns N' Roses. Na koncercie miała bawić się zaprzyjaźniona z gitarzystą Slashem Doda, która była jednym z supportów Gunsów na ich poprzednim koncercie w Gdańsku w czerwcu 2017 r.

Reklama

Znajomość polskiej wokalistki z jednym z najlepszych gitarzystów w historii rocka sięga jeszcze wcześniej - w listopadzie 2015 r. ku sporemu zaskoczeniu Doda gościnnie pojawiła się u boku Slasha w Atlas Arenie w Łodzie, gdzie zaśpiewała przebój "Sweet Child O' Mine" Guns N' Roses.

Ze względu na żałobę po zmarłej 20 czerwca babci (w tym czasie odszedł także jej ukochany pies Bandzior) wokalistka postanowiła, że swoje bilety od Slasha przekaże na charytatywną aukcję. Ostatecznie wejściówki sprzedano za ponad 3,3 tys. zł (licytowały dwie osoby), które mają trafić do starszych ludzi, którymi opiekuje się fundacja Stowarzyszenie mali bracia Ubogich.

Dzień koncertu Doda spędziła w roli opiekunki dzieci swojej przyjaciółki.

"Kiedy inni bawią się na Guns N' Roses, ja bawię... dzieci" - napisała na Facebooku.

Dowiedz się więcej na temat: Doda | Guns N'Roses

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje