Reklama

Reklama

Doda będzie miała nowe imię. Poprosiła o pomoc

Doda, czyli Dorota Rabczewska, ogłosiła w mediach społecznościowych, że wyrabia nowe dokumenty. Chciałaby, żeby pojawiło się w nich drugie imię.

Doda ma oddane grono fanów

Rabczewska zaprezentowała zdjęcie paszportowe i poinformowała fanów, że "zaczyna żyć tak, jakby każdy dzień miał być ostatni". W związku z tym prosi ich o pomoc w wyborze drugiego imienia. "Nie mam go, a chcę go intuicyjnie TERAZ dodać!" - napisała (pisownia oryginalna - przyp. red). "Imię, które podkreśli moją energię, charyzmę, moc, serce i przyciągnie do mnie ludzi z sercem (imię nie po babci ani po mamie - to ma być coś unikatowego - jak ja" - dodała.

Internauci od razu ruszyli z pomocą. Wśród propozycji pojawiły się: Rita (bo to "patronka spraw beznadziejnych"), Victoria (lub Wiktoria - tych propozycji jest najwięcej), Safira (bo ma określać kobietę o niezwykłej wrażliwości oraz właściwościach mediumicznych), Elsa, Agata (bo imię oznacza osobę dobrą, szlachetną, wspaniałą ciepłą, o wielkim sercu), Nadzieja, Milena, Hortensja ("szalona o wielkim sercu"), Naomi, Kayla, Aria lub Arya, Barbara ("patronka trudnych zawodów"), Stella (wywodzi się od słowa oznaczającego gwiazdę), Gaja ("ta, co wyłoniła się z chaosu), Gloria, Judyta, Dagmara...

Reklama

Ewentualnie: Feniksa albo Phoenix - bo to by podkreśliło, że "powstała z popiołów". Od tego "powstania" Doda w ogóle zaczęła swój post. Napisała: "Kiedy ktoś pyta: jaki jest twój największy sukces 2021 r? 'to, że przetrwałam' - odpowiadam. Byłam na dnie, byłam w piekle, byłam po drugiej stronie i najgorsze... NIE BYŁAM SOBĄ" - wyznała (pisownia oryginalna). 

Przy czym artystka oznajmiła, że... jest wdzięczna "za każdą tamtą sekundę". Nauczyła się bowiem: "doceniać, dbać, cieszyć się, pielęgnować i chronić małe, drobne rzeczy dnia codziennego. Przestać gonić za wielkimi celami, lekceważąc małe. I najgorsze, odkładać siebie i życie na potem".

Doda, która wcześniej urządzała sobie małe, kilkudniowe zazwyczaj, ucieczki od mediów społecznościowych, tym razem przyznała: "Kiedy na Sylwestra stanęłam na scenie w czasie odliczania, chyba jako jedna nie miałam telefonu w ręku... bo chciałam po prostu cieszyć się z tej chwili i zapamiętać ją, patrzeć swoimi oczami a nie przez ekran".

Dodała, że nieco przed północą rozmawiała z mamą, która udzieliła jej wówczas niezwykle cennej rady: "wszystko, co jest pomiędzy, jest jeszcze ważniejsze. Pamiętaj o tym, bo całe życie minie ci jeszcze szybciej".

Wracając do propozycji imion i nowego zdjęcia do dokumentów: znaleźli się również komentujący zamiary piosenkarki w inny sposób. "Ja bym nie dodawała" - zauważyła jedna z internautek. "A jeśli bym dodała to wyliczyłabym wibrację numerologiczną". Inna dodała: "Drugie imię rozprasza energetycznie, dlatego moja córka ma jedno. Daj se więc Pani spokój! Jedno masz mocne i wystarczy".

Jeszcze inna napisała, że kiedyś sprawdzała Dodzie dowód osobisty podczas odprawy na lotnisku. "Do tej pory mam w pamięci zdjęcie, było z uśmiechem, a ja sobie pomyślałam, że mi nie pozwolili się uśmiechnąć".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy