Reklama

Reklama

Demi Lovato po odwyku wraca do nałogów? Jej znajomi są mocno zaniepokojeni

Demi Lovato twierdzi, że po odwyku stosuje "kalifornijski detoks", co oznacza, że nie rzuciła alkoholu i marihuany. Wokalistka jest zdania, że takie podejście jest dużo lepsze niż całkowita abstynencja. Innego zdania są jej znajomi.

Demi Lovato nie rzuciła całkiem używek, co nie podoba się jej znajomym

W lipcu 2018 roku Demi Lovato trafiła do szpitala po przedawkowaniu silnych leków przeciwbólowych. Wokalistka była w bardzo ciężkim stanie, przeszła trzy udary oraz zawał serca. Lekarze uznali, że gdyby gwiazda znalazła się w placówce 10 minut później, nie przeżyłaby. Kilka tygodni wcześniej Lovato przyznała, że wróciła do nałogów i złamała wieloletnie śluby trzeźwości.

Ostatecznie wokalistka została uratowana, do dziś jednak odczuwa skutki przedawkowania (ma m.in. problemy ze wzrokiem). Następnie piosenkarka trafiła na kilkumiesięczny odwyk, gdzie na nowo miała poskładać swoje życie.

Reklama

Temat uzależnienia, odwyku i powrotu do normalności Demi Lovato, podjęli również twórcy serialu dokumentalnego pt. "Demi Lovato: Dancing With The Devil". To właśnie w nim artystka szczerze opowiedziała o swoich problemach oraz o tym, co przeszła.

Lovato zapewnia, że już nigdy nie sięgnie po twarde narkotyki i "substancje, które mogą ją zabić".  Jednak już w trakcie nagrywania dokumentu przyznała przed kamerami, że nie ma zamiaru całkowicie rzucić używek. Stwierdziła, że będzie odpowiedzialnie korzystać z alkoholu i marihuany. Gwiazda nazwała to "kalifornijskim detoksem". Na ten temat nagrała również piosenkę.

Decyzji o robieniu wyjątków nie pochwalają jej znajomi.

"Demi wie, że nie jest to rzecz, z którą się zgadzam. Z tego, co nauczyłem się na temat jej uzależnienia, wiem, że gdy coś jej nakażę, tylko ją odepchnę. Nie da się jej kontrolować. Mogę tylko być jej przyjacielem i miejmy nadzieję, że to wystarczy" - stwierdził menedżer gwiazdy Scooter Braun.

"Przepraszam, ale jeśli pijesz, wkrótce będziesz chciała pić więcej. Jeśli bierzesz pigułkę, weźmiesz następną. Albo rzucasz całkowicie, albo nie robisz tego naprawdę" - przyznał Elton John, który w przeszłości też miał poważne problemy z używkami.

Była asystentka Demi, która znalazła ją nagą i siną na podłodze w jej sypialni, przyznała, że zdjęcia na Instagramie, na  których Lovato pali marihuanę i pije drinki, napawają ją przerażeniem.

Innego zdania na temat swojego obecnego stylu życia jest sama Lovato. "'California Sober' to ważna dla mnie piosenka, bo pokazuje alternatywną ścieżkę mojego leczenia i radzenia sobie z problemem, który dręczy mnie przez ostatnie 10 lat. Nie mówię, że tak powinien robić każdy, ale oznacza to, że nie istnieje uniwersalne rozwiązanie dla wszystkich. Są też inne opcje" - mówiła w wywiadzie z Zachem Sangiem.

Lovato dodała też, że jest rozczarowana opiniami na temat jej życia po odwyku i prawdopodobnie już nigdy nie będzie dzieliła się żadnymi informacjami dotyczącymi jej zdrowia. "Jedyną krytyką, którą się przejmuje, to ta od mojego zespołu odwykowego. Jeśli to, co robię teraz, działa, będę trzymać tę wiedzę tylko między nimi i mną" - podsumowała.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Demi Lovato

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje