Reklama

Reklama

Dawid Podsiadło wyprzedał koncert na Narodowym w rekordowym czasie. Zarobi miliony złotych?

Dawid Podsiadło bije kolejne rekordy. Tym razem sprzedał wszystkie bilety na koncert na PGE Narodowym w zaskakująco szybkim tempie. Dodatkowo, będzie to wydarzenie z najliczniejszą w historii obiektu publicznością. Zmieści się tam aż 80 tysięcy fanów artysty.

Dawid Podsiadło bije kolejne rekordy. Tym razem sprzedał wszystkie bilety na koncert na PGE Narodowym w zaskakująco szybkim tempie. Dodatkowo, będzie to wydarzenie z najliczniejszą w historii obiektu publicznością. Zmieści się tam aż 80 tysięcy fanów artysty.
Dawid Podsiadło wyprzedał koncert na PGE Narodowym /Adam Jankowski /Reporter

21 października ukazał się album "Lata dwudzieste" Dawida Podsiadły. Produkcją nowego materiału zajęli się wokalista wraz z grającym w jego zespole Jakubem Galińskim.

Następca "Małomiasteczkowego" to zbiór kilku lat przeżyć i przemyśleń artysty, który już przyzwyczaił nas do mocnych tekstów, czego najlepszym przykładem jest pierwszy singel "POST" (posłuchaj!). Problemy mikroświata, osobiste rozterki, ale i spojrzenie na to, co dzieje się na świecie.

Reklama

"Lata 20. to moje pierwsze dziesięć lat innego życia. Innego od pierwszych dwudziestu. To także nabranie powietrza do płuc przed zbliżającą się trzydziestką i zderzenie się z moim nastoletnim wyobrażeniem o tym, kim wtedy będę. Wachlarz emocji, który towarzyszył mi podczas pracy nad albumem był bardzo szeroki, ale w ogólnym odbiorze sama płyta wydaje mi się całkiem taneczna i bardzo przebojowa. Chyba najbardziej z dotychczasowych" - opowiadał o płycie.

Dawid Podsiadło wyprzedaje koncert na PGE Narodowym. Przyjdzie 80 tysięcy osób!

Wokalista wyruszy w trasę koncertową "Postprodukcja", która lada dzień ruszy w Szczecinie. Prawdziwą wisienką na torcie ma być koncert na PGE Narodowym. Jak poinformowała rzeczniczka obiektu, Małgorzata Bajer, wejściówki na wydarzenie rozeszły się w mgnieniu oka.

"Jest to jedno z najszybciej sprzedanych wydarzeń organizowanych na PGE Narodowym" - przekazała w rozmowie z "Super Expressem".

Dawid Podsiadło już raz wyprzedał koncert na Narodowym, ale wówczas swój set zaprezentował także Taco Hemingway. Wówczas pojawiło się 60 tysięcy fanów. Cztery lata później stadion będzie należeć tylko do niego. Specjalnie z tej okazji zaprojektowano scenę, która stanie na środku obiektu, dzięki czemu wejdzie tam rekordowa liczba osób. Będzie to największy koncert w 10-letniej historii stadionu.

Warto dodać, że w ciągu ostatnich lat na Narodowym grały największe gwiazdy muzyki jak The Rolling Stones, Rammstein, Metallica czy Guns N' Roses.

"Ogromną dumą napawa nas fakt, iż zaplanowane na przyszły rok wydarzenie ma być największym koncertem w historii zarówno Dawida Podsiadło, jak i PGE Narodowego. Specjalnie przygotowana, okrągła scena umiejscowiona na środku płyty, pozwoli na uczestnictwo w wydarzeniu rekordowej liczbie 80 tysięcy osób - takiej frekwencji na PGE Narodowym nie miał nawet Ed Sheeran" - podaje "Super Express".

Ceny biletów tym razem nie zaskoczyły fanów - najtańsze kosztowały 119 złotych, a miejsca na trybunach od 150 do 200 złotych. Wejściówka VIP to koszt rzędu 600 złotych. Oznacza to, że wokalista zarobi za jeden koncert nawet ok. 10 milionów złotych. Wiadomo, że cała suma nie trafi do artysty, bo kwota jest jedynie iloczynem cen biletów i miejsc na stadionie - z uzyskanych pieniędzy trzeba także opłacić pracę ludzi, którzy będą zaangażowani w produkcję koncertu. 

Nie zmienia to faktu, że jak na polskiego artystę jest to naprawdę duży wyczyn, który z pewnością będzie sukcesem finansowym jego zespołu.

Dawid Podsiadło w Polsce jest od kilku lat na samym szczycie. Kiedyś chciał robić także międzynarodową karierę, ale jak wyznał niedawno, to marzenie odłożył już do szuflady.

"Nie czuję już potrzeby, żeby być sławnym na cały świat, bo jestem sławny w jednym kraju i już to jest wystarczająco trudne. Przez jeden sezon byłoby super, ale prognozy wskazują, że jeszcze przez parę lat będę rozpoznawalny, a to już jest wyzwanie. Skupiam się więc na swoim podejściu do sławy. Pracuję nad tym, żeby wysyłać tylko dobrą energię, bo ludzie najczęściej zaczepiają mnie, żeby powiedzieć coś miłego. Zarazem muszę dbać o siebie i być asertywny, jeśli ktoś jest nachalny. Uświadomiłem sobie jednak, że ci ludzie spotkają w ciągu dnia tylko jednego Dawida, a ja spotkam kilka takich osób, które mnie rozpoznają" - tłumaczył niedawno wokalista w rozmowie z Jarkiem Szubrychtem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy