Członkowie One Direction się nienawidzą? Tak twierdzi dziennikarz "The Sun"

Zaskakujące wnioski wysnuł Dan Wotton z "The Sun". Otóż według niego wokaliści One Direction już nigdy nie staną wspólnie na scenie. Dlaczego? Bo ponoć szczerze się nie znoszą.

Nigdy nie dojdzie do reaktywacji One Direction?

Przypomnijmy, że popularny boysband ogłosił w sierpniu, że zawieszają działalność. Oficjalnie ma to nastąpić w 2016 roku, czyli po promocji ostatniej płyty "Made In the A.M.", która na półki sklepowe trafi 13 listopada 2015 roku.

Reklama

Kilkanaście dni wcześniej grupa zagrała swój ostatni koncert przed zamrożeniem działalności. Odbył się on 31 października w Sheffield. Jednak według Dana Wottona to absolutnie ostatni koncert 1D w historii zespołu.

W swoim artykule przeprowadził on dogłębną analizę relacji między każdym z członków. Wnioski są bardzo proste. One Direction wcale nie zawieszają działalności, ale po prostu ją kończą.

Największymi rywalami w zespole mieli być Harry Styles i Louis Tomlinson. Według jego informacji Harry wyprowadził się ze wspólnego mieszkania w 2012 roku. Zarzewiem konfliktu między Tomlinsonem, a także Zaynem Malikiem i Liamem Paynem miał być spór o papierosy. Styles nie pali, a nałóg jego kolegów doprowadzał go do furii. Plotki mówią, że podróżował nawet osobnym samolotem.

Kolejne informacje mówią o tym, iż panowie nie spędzają ze sobą wolnego czasu oprócz nagrywania płyt. Nie łączyć ma ich żadna przyjaźń.

Do rozpadu przyczyniły się także inne czynniki oprócz konfliktu. Stylesowi już od jakiegoś czasu wieszczy się wielką karierę solową. Mówi się, że to on po rozpadzie zdominuje listy przebojów i nie da szans swoim byłym kolegom. Z drugiej strony Tomlison nie zamierza wcale nagrywać płyt, a po prostu założyć swoją wytwórnię. Zresztą decyzję Louis potwierdził w jednym z wywiadów.

Swoją drogą jego kariera jako wokalisty mogła by być bardzo krótka, gdyż według specjalistów Tomlinson jest najmniej lubianym członkiem zespołu. Ma on być natomiast bardzo sprawnym przedsiębiorcą.

Kłótnie w 2014 roku miały ostatecznie doprowadzić do odejścia z grupy Malika. Już w trakcie ostatnich koncertów widać było, że jest niezadowolony i nie ma ochoty kontynuować współpracy z zespołem.

Z dala od reszty członków miał się trzymać również Harry, którzy ponoć z okazji nagrywania nowego utworu Band Aid 30 w 2014 roku, miał lepiej dogadywać się z Edem Sheeranem niż kolegami.

Ostatecznie Malik nie wytrzymał, co ogłosił w kwietniu tego roku. Członkowie grupy mieli być ponoć wściekli na Zayna, gdyż mieli oni wydać pięć płyt, składankę najlepszych utworów i odejść w chwale.

Zobacz klip "Drag Me Down":

Sprawdź tekst utworu "Drag Me Down" w serwisie Tekściory.pl!

Według Wottona ostatnia nieobecność Payne'a, również nie była spowodowana chorobą, a załamaniem nerwowym związanym z problemami w związku.

Jak zareagowali na historię dziennikarza członkowie One Direction? Na zarzuty zareagował tylko Niall Horan, który wypowiedział się na Twitterze:

"Nie wierzcie w żadne słowo, które czytacie. Jesteśmy silnym składem i jesteśmy braćmi. Nie mogę doczekać się, aby pokazać wam nad czym pracujemy" - napisał Horan.

Również fanki i fani 1D nie wierzą w tak zagmatwane historie. Stanęli oni murem za swoim zespołem i nie dopuszczają myśli, że ich idole mogą się nienawidzić.

O prawdziwych relacjach między wokalistami dowiemy się pewnie nieco więcej przy okazji startu ich solowych karier. Będzie to dobry moment na szczerze wyznania i zdradzanie tajemnic. Chociaż patrząc na zdjęcia z ostatniego koncertu, można zadać sobie pytanie, czy takie uściski na scenie jak te poniżej również są udawane?

Dowiedz się więcej na temat: Harry Styles | One Direction | Louis Tomlinson | Zayn Malik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje